28
Lut
2015
0

Jedna z koleżanek postanawia odejść

Ładna, szczupła dziewczyna. Blond włosy, niebieskie oczy. W typie wielu mężczyzn. Wygadana, bystra z dystansem do pracy.
Ofertę ma standardową, nie bierze za godzinę zbyt dużo.
Nie zarabia zbyt dużo za godzinę i nie ma zbyt wielu klientów w ciągu dnia. Bo w branży kryzysik, a ona udaje przed najbliższymi, że ma inną pracę. Przychodzi na 10, wychodzi o 18. Nie bierze wyjazdów.
Prostytucja nie jest jej pasją, lubi jak klient szybko dojdzie i standardowa godzinka trwa najwyżej dwa kwadranse. Przyszła tutaj wyłącznie z powodu dochodów.
Zarobki ją rozczarowały. Zarabia tyle, ile mogłaby zarobić w sklepie odzieżowym w galerii. Jako kelnerka prawdopodobnie zarabiałaby więcej, bo w restauracjach klienci chętniej dają napiwki.
„Łatwa praca, wysokie dochody”.
Czasami jednak tylko czterocyfrowe. Z jedynką z przodu.
Nie warto.
0