23
Nov
2016
1

Ludzie mają problem z seksem

Większość problemów współczesnego świata z przedstawicielkami branży seksualnej (jeśli nie wszystkie) bierze się z tego, jaki problem mamy z seksualnością, zwłaszcza kobiet.
Przenieśmy się dokądś. Nie ma mizoginii i patriarchatu. Seks jest naturalny i dobry. Wierzy się w boginię, uznając kobiecą zdolność do rodzenia jako coś cudownego i wyjątkowego. Kapłanki świątynne uprawiają seks z wiernymi, bo seks jest formą uczczenia bogini. Kobiece pożądanie jest dobre. Brzemienna kobieta bez stałego partnera jest wartościowa, bo płodna, a płodność jest dobra.
Podobno tak było. Kilka tysięcy lat temu.
Potem o tych czasach powiedziano, że istniała wówczas “prostytucja świątynna”. Ludziom się w głowie nie mieściło, że kapłanki, osoby święte, mogłyby czcić boginię-matkę poprzez seks (a skąd się bierze nowe życie?). Więc ukuli taki termin – odpowiednio potępiający, sprowadzający całość do ciekawostki dowodzącej istnienia “najstarszego zawodu świata” od niepamiętnych czasów.
I teraz mamy odpowiednio nienawiść, pogardę, litość i żal. Wstrętne, niepotrzebne uczucia ludzi wychowywanych w uprzedzeniach wobec seksualności, wobec kobiecości, wobec nagości i cielesności.
Nie wolno być prostytutką.
Nie wolno być dziwką.
Nie wolno być nimfomanką.
Nie wolno być kurwą.
Nie wolno być puszczalską.
Nie wolno być lafiryndą.
Nie wolno być latawicą.
Dopiszcie sobie brakujące synonimy. Wymyślono ich sporo.
Wielu z tych słów używa się wymiennie do określenia kobiety pobierającej opłaty za seks i kobiety seksualnie aktywnej.
Czasem słucham sobie audycji “Dobry seks”. Ostatnio występowała tam ekspertka seksualna, która nie ukończyła psychologii ani medycyny i wprost mówiła, że uczy inne kobiety czerpać przyjemność z życia seksualnego, bazując przede wszystkim na własnym życiowym doświadczeniu.
Jeden ze słuchaczy zapytał ją wprost: “Czy pani jest kurwą?”.
Tak, zadzwonił, i wypowiedział dokładnie te słowa.
A zatem…
Nie wolno być seksualnie aktywną kobietą. Kobieta ma być grzeczna i cnotliwa, ma mieć przyzwoitą ilość partnerów seksualnych w ciągu życia, ma uprawiać seks tylko z miłości… Nie może być doświadczona w sprawach seksu, bo wtedy w oczach świata jest zwykłą kurwą.
Kobiety dalej są zniewolone. Oraz same siebie pilnują, czy aby nie próbują zanadto rozprostować skrzydełek. Nie, nie wolno latać, masz być kurą domową albo aseksualną spełnioną bizneswoman, absolutnie nie możesz być seksualna, bo wtedy to twoja wina, jeśli cię zgwałcą, widać sobie zasłużyłaś…
Karmi się nas tym wszystkim od najwcześniejszego dzieciństwa, a potem to kobiety litują się nad tymi z nas, które spośród wielu dostępnych zawodów bądź sposobów zdobycia szybko gotówki wybierają pracę seksualną.
Nade mną nie trzeba się litować. Jestem jedną z tych, którym praca seksualna dała wolność i siłę. Skorzystałam z niej bardzo i już nie jestem jedną ze zniewolonych…
…więc tym bardziej należy mnie potępić i uciszyć. Dla dobra całego systemu.
1
  • Zdzisław Śmietana

    System nie lubi ludzi żyjących poza systemem, bo a nuż nauczą innych i liczba niewolników się zmniejszy. Kolejny dobry wpis. Widać rozkręcałaś się z czasem. A jak kurwami rzucasz tutaj. Miód dla mych uszu. 😉

  • Aga Klara

    Trochę uczyłam się o tym na historii sztuki. Brzmi abstrakcyjnie ale pieknie. Dużo jest prawdy w tym co piszesz, gorzej, że tak strasznie ciężko cos w tej materii zmienić…