28
Kwi
2017
0

Cyferki się muszą zgadzać. Zarządzanie budżetem przy nieregularnych dochodach

Finanse to bardzo ważna część życia każdej osoby mającej nieregularne dochody. Równocześnie jest to ta część życia, nad którą często trudno nam uzyskać kontrolę. Trudno planować wydatki, kiedy nie bardzo wiadomo, ile się zarobi w danym miesiącu, prawda?

Nieprawda.

Są pewne strategie, które warto wdrożyć. Szczególnie jeśli ma się tak nieregularne dochody jak my, pracownice i pracownicy seksualni.

Osobiście korzystam z dwóch narzędzi:

1) Arkusza Excel z moim budżetem długoterminowym

2) Programu do wprowadzania przychodów i wydatków.

Arkusz Excel z budżetem długoterminowym

Kiedy jeszcze nie prowadziłam budżetu w sposób zorganizowany, co jakiś czas wpadałam na pomysł, żeby spisać w słupku wszystkie swoje wydatki i podliczyć, ile na to potrzebuję łącznie pieniędzy. Była to metoda podbramkowa: nie robiłam tego, gdy wszystko wydawało się być pod kontrolą (tak naprawdę nigdy pod nią nie było, bo nie wprowadziłam żadnych narzędzi kontroli). Spisywałam wydatki, gdy chciałam wiedzieć, co ciąć. I nigdy nie wpadłam na pomysł, by wyjść poza jeden miesiąc.

Excel wiele zmienia.

Jak wygląda mój arkusz?

Kolejne kolumny to następujące po sobie miesiące. Słupków mam dużo: nie trzymam się ograniczeń czasowych wynikających z podziału czasu na lata tylko sprawdzam, jak moja sytuacja finansowa będzie wyglądała za x miesięcy, kiedy spłacę kredyt albo skończę studia, albo zacznę kolejne, albo co.

W rzędach mam poszczególne kategorie wydatków: wydatki codzienne, czynsz 1, czynsz 2, rachunek 1, rachunek 2, rachunek 3, rata kredytu, siłownia etc. Są tu uwzględnione zarówno wydatki miesięczne, jak  kwartalne (kwota, dwa miesiące przerwy, kwota) oraz jeszcze rzadsze. Uporządkowałam je tematycznie oraz nadałam nagłówki poszczególnym kategoriom. Jest przejrzyście. Kiedy w danym miesiącu zapłacę rachunek 3, zaznaczam go sobie na fioletowo. Dzięki temu pamiętam, że to zrobiłam oraz łatwo mogę sprawdzić, ile jeszcze opłat mi zostało. (Wspominałam, że mam bardzo rozbudowane koszty stałe?).

Jako kolejne w rzędach mam przychody pewne oraz spodziewane, każdy rzecz jasna w osobnej rubryce.

Jak poradziłam sobie z tym, że nigdy nie wiem, ile zarobię w danym miesiącu? Pierwotnie za punkt wyjścia przyjęłam minimalną kwotę, którą zarobiłam w zeszłym roku podczas „normalnego” miesiąca, kiedy nie wypadła mi żadna choroba ani urlop. Umieściłam tę samą kwotę w każdej kolejnej kolumnie: 4200, 4200, 4200… Kiedy przeszłam na własne mieszkanie i zaczęłam zarabiać częściej, wyliczyłam sobie średnią z dnia roboczego i zaczęłam liczyć dni robocze w danym miesiącu. Te spodziewane wartości nie są oczywiście super pewne, ale dzięki temu widzę, czy spina mi się budżet.

Na samym dole jest podsumowanie, czyli suma wydatków, suma przychodów i ich różnica, mówiąca mi ile będę w plecy / zaoszczędzę w tym miesiącu. Kwotę tę potraktowałam formatowaniem warunkowym, czyli jeśli przybiera niepokojąco ujemne lub ledwo ledwo dodatnie wartości, komórka świeci mi się na czerwono.

Excel jest świetny, bo daje mi natychmiastowy wgląd w moją sytuację finansową w danym miesiącu, za miesiąc, za pół roku i za półtora. Mogę w nim na przykład zaplanować, że co prawda nie wyrobię się w tym miesiącu z jakąś ratą, ale za to za miesiąc zapłacę obydwie. Mogę też zaplanować większe wydatki i wyliczyć, ile powinnam odkładać miesięcznie.

Wszystkie zmiany w sytuacji finansowej wprowadzam (mniej więcej) na bieżąco.

Mądry program do rejestrowania wydatków i przychodów

O ile Excel daje mi ogólny wgląd w sytuację finansową, o tyle program pozwala mi rejestrować dochody, wprowadzać paragony, kategoryzować wydatki itp.

Jest wiele organizerów finansowych w sieci, zarówno płatnych, jak i bezpłatnych. Niektóre mają wersje na komórki, co pozwala wygodnie rejestrować wydatki, ale osobiście nie lubię przechowywać swoich danych finansowych gdzieś w chmurze. To w końcu bardzo wrażliwe dane.

Polecam przetestowanie kilku i wybranie tego, który sprawdza się najlepiej. Sama używam Ace Money Lite, które umożliwia prowadzenie dwóch kont. U mnie są to po prostu Portfel i Konto bankowe. Tyle mi na razie wystarcza, bo jeszcze nie oszczędzam pieniędzy. Wszystkie nadwyżki, których nie mam znowu tak dużo, przeznaczam na szybsze spłaty zadłużenia.

Organizer finansowy jest o tyle uciążliwy, że trzeba zachowywać paragony i co jakiś czas usiąść z nimi oraz z otwartą historią transakcji i wklikać wydatki. Najgorzej jest, jak robię duże zamówienia w Tesco, bo mam podział na kategorie (bazowałam na tych z Excela, ale z czasem rozwinęły się w osobny byt) i muszę osobno zliczać napoje i słodycze, osobno środki czystości, osobno artykuły do higieny codziennej, osobno kosmetyki do pracy… rozumiecie. Siedzę z kalkulatorem i fakturą i klikam do upojenia.

Oczywiście mój biznes, czyli praca seksualna, ma swoją oddzielną kategorię, a w niej są podkategorie: akcesoria erotyczne, alkohole i napoje, czynsz, kosmetyki (do pracy, czyli w praktyce te, które trzymam w garsonierze lub które są inwestycją w mój piękny, świeży, młody i seksowny wygląd), odzież i bielizna (do pracy), rachunki (na dane mieszkanie, a także telefon), reklama, uroda (fryzjer, kosmetyczka itd.), wyposażenie mieszkania (ekspres do kawy, ozdoby), środki czystości.

Przychody wprowadzam na bieżąco, najczęściej zaraz po wyjściu klienta czy zauważeniu przelewu na koncie. To jest znacznie wdzięczniejsze zajęcie.

W nagrodę za wytrwałe rejestrowanie wydatków i przychodów mam rozbudowane raporty. Mogę na przykład zobaczyć, ile reinwestowałam w danym miesiącu w biznes (lwią część), ile przepuściłam na głupoty, a ile wydałam na słodycze, jedzenie na mieście lub (to moja zmora) taksówki. (Nie korzystam z Ubera, bo nie są do końca legalni, a poza tym jeżdżą tam amatorzy, a ja potrzebuję transportu niezawodnego).

Raporty występują w tabelce, słupkach i wykresach kołowych (moja miłość) oraz można je generować dla dowolnych kategorii/podkategorii i dla dowolnego odcinka czasu. To, co ma dla mnie znaczenie, to łatwy dostęp do wszystkich danych.

Dlaczego warto prowadzić budżet?

W moim przypadku: dla odzyskania kontroli. Niektórzy ludzie mają stałe źródło dochodów, regularne wydatki, zero długów, nie ulegają też pokusom i z natury prowadzą oszczędny tryb życia. Oni mogą nie potrzebować budżetu. Ja jestem chaotyczna, rozrzutna oraz mam bardzo nieregularne dochody i bardzo dużo wydatków. Gdybym nie prowadziła rejestru, wydawałabym lekką ręką tysiące złotych na wszystko, co mi przyjdzie do głowy, a potem nie miała na zapłacenie rachunku, o którym zresztą bym na śmierć zapomniała. Odkąd rejestruję wydatki i planuję swoją sytuację finansową, mogę podejmować decyzje strategiczne albo zobaczyć w porę, że mnie na coś nie stać i niestety muszę odłożyć dane zakupy w czasie. Cyferki nie kłamią.

Tak naprawdę rejestrowanie finansów pozwoliło mi odzyskać kontrolę nad życiem. Moje plany na przyszłość w większości wiążą się z finansami. Wcześniej były niepewne, są teraz spisane i w każdej chwili mogę na nie rzucić okiem. Wiem z dokładnością do tysiąca złotych, jak będzie wyglądało moje życie przez najbliższe półtora roku, widzę, że na razie nie stać mnie na wyjazd na wakacje (chyba że ktoś mnie zaprosi), mam świadomość, jak długo jeszcze muszę pracować w branży seksualnej, żeby mi się spinał budżet.

Jeżeli chcesz zacząć prowadzić budżet i szukasz wiedzy o tym, jak to zrobić, polecam Ci Finanse Bardzo Osobiste Marcina Iwucia, gdzie jest cały cykl temu poświęcony (ale zacznij go czytać tutaj). Jest też oczywiście Michał Szafrański z Jak Oszczędzać Pieniądze i jestem przekonana, że warto kupić książkę Michała.

***

Ponieważ Antoni Ruszkowski poprosił mnie o pokazanie Wam, jak wygląda mój arkusz Excel z planem finansowym, utworzyłam coś, co mniej więcej przypomina mój pliczek tylko ma kwoty z Kosmosu. Bardzo proszę, częstujcie się. Wpadajcie też do Antoniego na Kinky Winky!

0