12
Lip
2017
1

Odpoczęłam!

Nie wierzę, ale mi się udało! Ostatnio pisałam, że jestem zmęczona i najchętniej tylko bym spała. Cóż, spałam długo i namiętnie, a oprócz tego praktycznie nie pracowałam, i nie mam tu na myśli spotkań tylko totalny brak realizacji zadań.

Autentycznie przez kilka dni moja aktywność życiowa ograniczała się do higieny, jedzenia, wyjścia do sklepu, spotkań towarzyskich i relaksu. Zapomniałam, jakie odpoczywanie jest przyjemne! Czy mi pomogło? Ależ tak!

Dzisiaj miałam aktywny niezawodowo dzień (ostatnio naprawdę tyle pracuję, że nie mam czasu zarabiać pieniędzy), za to jutro… Jutro mam umówioną lekcję makijażu, a potem wreszcie jadę do pracy. Jestem wypoczęta i spragniona pracy, seksu, pieniędzy. Seksu chyba najbardziej.

Jednym z ogromnych plusów pracy na własny rachunek jest to, że kiedy potrzebuję wolnego, to nie muszę o nie pytać kapryśnego szefa tylko kalkuluję, czy bardziej mi się opłaca zwolnić i naostrzyć piłę, czy dalej piłować tępą. A że w mojej branży nieświeża, niewypoczęta i nieentuzjastyczna długo nie pociągnę…

Oprócz odpoczynku dostałam także kopa ambicjonalnego. Otóż jeden z blogerów przeprowadził wywiad z dziewczyną do towarzystwa z Krakowa. Dziewczyna jest bardzo luksusowa i bardzo droga, ale też bardzo dobra w swoim fachu (czytałam recenzje) oraz bardzo ładna i bardzo zadbana. Poczułam się przy niej przeciętnie. Oczywiście nasza oferta nie jest identyczna i nie mam zamiaru nagle zmieniać się w kogoś, kim absolutnie nie umiałabym być, ale są rzeczy, nad którymi mogę popracować.

A co do wywiadu (znajdziecie go u Kamila Machera), jest bardzo ciekawy i daje do myślenia, ale… Może ja jestem hipokrytką, ale zniesmaczyło mnie jego zakończenie.

…poza tym rzeczywiście kończy Nam się czas. Dopłacasz czy idziesz do siebie?

Wyłączę dyktafon, a później się zastanowimy.

Zastanowią się. Przy wyłączonym dyktafonie. Ech, a może jednak uchylić rąbka tajemnicy?

Ach, wywiady ze mną są bezpłatne. Wyraźnie nie mam głowy do interesów…

1