20
Sie
2017
0

Dlaczego nie weszłam do biznesu mając 21 lat

Ponieważ niedawno rozmawiałam ze znajomym escortem (heteroseksualnym; tak, tacy istnieją!) o podnoszeniu i (nie)negocjowaniu cen za swoje usługi, zainteresowałam się tym, czy i o ile sama mogłabym podwyższyć swoją stawkę.

Z ciekawości wpisałam „high class escort warsaw” do wyszukiwarki i wyskoczyła mi strona luksusowej agencji towarzyskiej. Przeszłam od razu do stawek: 1300 zł za godzinę, 11 600 za dobę. Ho ho.

Następnie obejrzałam zdjęcia kobiet pracujących dla tej agencji i wybrałam kilka co ciekawszych profili. Takich, które nie epatowały seksem. Dziewczyny, naprawdę piękne, zgrabne, długonogie i długowłose, miały od 19 do 22 lat. Poczułam się stara.

A potem przyszła ta refleksja: czemu sama się nie zdecydowałam? Przecież chodziło mi to po głowie!

Był taki moment, kilka lat temu, kiedy byłam naprawdę blisko. Na tyle, że wyobrażałam sobie codzienność pracownicy seksualnej. Jak jechałabym do pracy i tam się przebierała w coś bardziej seksownego niż moje codzienne ciuchy (miałam akurat fazę na obszarpany oversize i nie wiedziałam, że „w cywilu” każda pani chodzi jak chce; dodajmy może jeszcze, że z nerwów obgryzałam paznokcie). Jak godziłabym pracę ze studiami. Co by się stało, gdyby ktoś mnie rozpoznał. Itd.

Zrezygnowałam wtedy dlatego, że się bałam. Ale nie rozpoznania. Tego, że wsiąknę w ten świat i zgubię siebie. Jako młodziutka dziewczyna byłam bardzo zaangażowana we wszystko, czym się zajmowałam, nie umiałam stawiać granic i pozwalałam, by ludzie w mojej ówczesnej pracy wchodzili mi na głowę.

Poza tym nie miałam wiedzy o zawodzie i nie umiałam jej pozyskać. Nie potrafiłam wprawdzie zwerbalizować problemu „jak poradzę sobie w kryzysie”, ale przeczuwałam, że moje wyobrażenia to za mało.

W skrócie, miałam świadomość, że się nie nadaję. Poza tym nikt w moim ówczesnym otoczeniu nie był na tyle zaufany, bym mogła się ujawnić. Żyłabym w sekrecie, podwójnym życiem, po omacku stawiając kolejne kroczki w branży – nie brzmiało to zbyt kusząco.

Tak więc pożegnałam się z myślą o dobrych dochodach i, z perspektywy tych paru lat, mogę powiedzieć, że dobrze się stało. To nie jest zawód dla naiwnych dziewczynek.

A teraz mam pytanie przede wszystkim do panów: jakie cechy powinna według Was mieć dziewczyna (oraz czym powinna charakteryzować się jej oferta), żeby godzina z nią była warta więcej niż, powiedzmy, 500 zł?

0

You may also like

Człowiek, który nadał mojemu życiu określony kurs
Podróż intymna