12
Mar
2018
3

“Brawa” dla Wysokich Obcasów

W Poznaniu można obecnie oglądać ciekawą wystawę “Romantyczne przygody Beth Stephens, Annie Sprinkle i raka piersi”. Annie Sprinke jest wieloletnią aktywistką i artystką, która – w duuużym skrócie – postanowiła odejść od mainstreamowych filmów dla dorosłych w kierunku edukacji seksualnej.

Oto jak przemianę podsumowało kobiece, feministyczne, lewicujące etc. pismo, “Wysokie Obcasy”:

Pierwszy film, za który odpowiadała koncepcyjnie, ma tytuł „Deep Inside Annie Sprinkle”. Jest bardzo zabawny. Bardzo pouczający. Bardzo… intymny. Bo oto biuściasta pani opowiada o sobie, pokazuje zdjęcia najbliższych, opowiada anegdoty rodzinne i o tym, jak zaczęła pracę w biznesie porno. Nie jest już anonimową aktoreczką, niemym obiektem pożądania, nikim. Jest kobietą z krwi i kości. Biustem z historią. A potem następują scenki edukacyjne – Sprinkle wciela się w nauczycielkę erotyki i opowiada, jak można siebie zadowolić (źródło).

O ile jeszcze jako tako rozumiem, że mainstreamowej pornografii można wiele zarzucić, o tyle ujmowanie tych zarzutów w formie uprzedmiotowiającej i poniżającej aktorkę, pardon, aktoreczkę? Odegranie dobrej sceny w filmie pornograficznym to godziny ciężkiej pracy, a powielanie stereotypowego męskiego spojrzenia na kobietę, która pracuje w tej branży rozrywki jest dalszym uprzedmiotowianiem pracownic seksualnych. NIKT?! Przepraszam?

Jest mnóstwo ludzi, którzy oglądają filmy XXX świadomie. Doceniają ciężką pracę aktorek filmów pornograficznych i znają na pamięć ich pseudonimy bądź nazwiska, śledzą kariery, słuchają, co gwiazda produkcji dla dorosłych ma powiedzenia. Jest jeszcze więcej odbiorców pasywnych, którzy po prostu wybierają twarz i ciało, które przypadły im do gustu i oglądają ulubione momenty – ale i oni wcale nie odnoszą się do aktorek pogardliwie. Naprawdę można w ten sposób.

Oczywiście jest też mnóstwo ludzi, którzy tę pogardę mają w genach i co prawda spuszczają się do produkcji bardzo chętnie, ale poza tym traktują kobiety z branży jako podludzi (w zasadzie to często traktują wszystkie kobiety jak podludzi), natomiast w życiu nie spodziewałabym się takiej retoryki w “Wysokich Obcasach”.

Wielkie brawa dla Aleksandry Zbroi, autorki powyższych słów, a także redaktorki naczelnej, która to coś puściła.

3

You may also like

Lukizm i seksizm a komplementy i flirt
Same się o to prosiły?
  • zaciekawiony

    Wysokich Obcasów nie czytam. Natomiast na to, co Annie Sprinkle ma do powiedzenia, zawsze nadstawiam ucha. Gwoli ścisłości, nigdy nie obejrzałem żadnego jej filmu, ale czytałem co nieco. Na wystawę nie pójdę, nie w moim terminie. A szkoda.

  • memo

    design bloga był fajny, prosty… a teraz nie mogę po kolei przejrzeć postów; pozdrawiam Cię serdecznie mimo to 🙂 🙂