16
Aug
2018
5

Miałam dzisiaj przygodę

Spotkałam się dziś na kawie z nowopoznanym kolegą ze wspólnych kręgów, takich bardzo wspierających, przyjaznych i liberalnych.

Siedzimy więc sobie w kawiarni i gadamy sobie o różnych sprawach związanych z seksualnością, zdrowiem, sprawami społecznymi, studiami, planami na przyszłość itp., itd… O moich źródłach utrzymania, oficjalnych czy też faktycznych, ani słowa.

W pewnym momencie rozmowa schodzi na pracownice seksualne. Kolega jest całkiem w temacie i entuzjastycznie dzieli się spostrzeżeniami o rosnącej emancypacji i świadomości w grupie.

– I jest taki fajny blog, Święta Ladacznica… – mówi na fali entuzjazmu – nie wiem czy znasz…

Pomachałam mu łapką, bo cóż mogłam zrobić innego.

– To twój…? NIEEE! Wkręcasz mnie! Nie wierzę! Za godzinę mi powiesz, że żartowałaś!

Obiecałam mu, że napiszę o tym na blogu, żeby miał pewność, że go nie wkręcałam. Chociaż w końcu mi uwierzył.

Tak więc nigdy nie wiesz, z kim umawiasz się na kawę.

5