Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Festiwal seksizmu

Krytyka Polityczna zamieściła na swoich łamach nieco przeredagowany wpis z mojego bloga i od rana z zacięciem godnym lepszej sprawy śledzę komentarze. Niestety jest to feeria uprzedzeń.

Dowiedziałam się już, że nie istnieję (a mój blog jest fikcją literacką), że nie mówi się seksworkerka, tylko dziwka/kurwa/prostytutka (komentujący nie mogli się zdecydować), że nie mam zasad ani się nie szanuję i że nie do pogodzenia jest działanie na rzecz praw człowieka z żądaniem dekryminalizacji usług seksualnych, a feminizm powinien wrócić do swoich seksistowskich korzeni i walczyć z prostytucją. I że są lepsze sposoby na bycie wyzwoloną.

Pewna pani, szczególnie zbulwersowana moim powiązaniem z prawami człowieka, poświęciła kilka komentarzy przywracaniu mi świadomości, jakie jest moje miejsce w szeregu (na marginesie społeczeństwa) i oświeciła, że w przypadku prostytutek nie ma co mówić o godności. Feministka się znalazła…

Dyskusje tutaj:

Posted by KrytykaPolityczna.pl on Dienstag, 14. März 2017

Jestem młodą, ambitną kobietą, która w dzieciństwie uwielbiała „Pretty Woman” i fantazjowała o pracy dziwki. Od dwóch lat zarabiam na swoją przyszłość jako dziewczyna do towarzystwa.

Posted by Krytyka Polityczna on Dienstag, 14. März 2017

A tutaj obrazek, który wszystko to podsumowuje. Do tej pory naliczyłam 16 trafień.

byłam prostytutką

Najbardziej zadziwia mnie to, że większość ludzi nawet nie przeczytała artykułu. Znowu przeceniłam ludzki intelekt. Wystarczyły im zajawka i notka biograficzna.

Pocieszam się myślą, że kilkanaście lat temu podobne komentarze były normą pod tekstami o prawach osób LGBT, a teraz większość społeczeństwa się ogarnęła. Może z usługami seksualnymi będzie podobnie.

  • Warszaśka

    Nawet nie zamierzam tego czytać…