Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Przegląd medialny, model szwedzki i co u mnie

Ostatnio dużo się dzieje na w mediach społecznościowych w temacie pracy seksualnej. Niedawno fanpage Seksizmu naszego powszedniego zamieścił wywiad z Kitty Tease o kradzieży treści erotycznych i w komentarzach rozpętała się burza. Jeden z panów był tak chamski, że został zbanowany, ale to nie poskromiło jego energii i poszedł wyzywać Kitty Tease na privie. Nazwał ją „kotusiem” i „wariatką”. Przy okazji przyznał się, że jest członkiem Razem, więc cóż, nie został zignorowany. Nie będziemy tolerować takiego zachowania u kogoś, kto należy do partii, i to lewicowej.

Jeśli ktoś jest ciekawy, tu linki do konkretnych wpisów na fanpage’u: wywiad, ciąg dalszy, wyjaśnienie terminów SWERF i TERFwyzwiska.

Cały czas żyje jeszcze artykuł pani Grzyb, cały czas gdzieś w tle przewijają się osoby z partii Razem. Partia Razem chciała sobie wypracować oficjalne stanowisko wobec pracy seksualnej, ale ma w swoich szeregach zarówno liberalne feministki (ów), jak i radykalne SWERF-y, więc jest ciężko. Tymczasem posłowie i posłanki Razem tu i ówdzie wypowiadają się w temacie. Trochę ich ćwierków zebrał autor artykułu polemicznego z tekstem Grzyb, niedawno wypowiedziała się też Kasia Babis, odkrywczo przyznając do swojej niewiedzy. #pytajcienastonieboli

Szykują się też kolejne teksty w Krytyce i prawdopodobnie Codzienniku (oburzonym zachowaniem pana z Razem). Będzie też coś w Newsweeku, w DDTVN, pewnie w TVN24… Jest gorąco. I męcząco.

Gdzieś w tym wszystkim my, pracownice, pracownicy i osoby sojusznicze, próbujemy się socjalizować i działać, ale wciąż jest nas garstka. Społeczeństwo – lewica! cały czas mowa o lewicy – jest mało zapraszające. Ludzie bez oporów wyrażają swoje uprzedzenia i wrogą postawę w komentarzach. To trochę tak, jakbyśmy próbowały działać w temacie osób homoseksualnych, słysząc od niemal każdego, że w sumie to nic nie ma do gejów, ale obnoszenie się jest fuj, a w ogóle gej to dziwny neologizm. (Nie pomaga rozpowszechnienie w mediach słowa „seksworkerka” zamiast „pracownicy seksualnej”).

Moim dzisiejszym faworytem jest upieranie się, że człowiek będzie nazywał prostytucję prostytucją, bo to nie jest glamour tylko szambo i upodlenie. Jeden rzut bryłą błota więcej, ale oczywiście ludzie tego nie widzą. Im się wydaje, że jak się tak wypowiadają, to są w porządku. Ba, przejmują się naszym losem!

***

Od strony prywatnej: wychodzę dalej z bieżących problemów finansowych. Jeszcze półtora miesiąca zapieprzu i powinno być dobrze. Dwa dni temu byłam wykończona i chciałam rzucić wszystko w cholerę i leżeć do góry brzuchem, ale zaczęłam wracać po pracy do domu i moich kochanych domowników i pomogło. Marzę o urlopie, ale to dopiero pod koniec miesiąca (mówiąc urlop, mam na myśli wyjazd sponsorowany). Jak pewnie pamiętacie, oprócz bieżących problemów finansowych mam jeszcze trudną sytuację materialną w ogóle – długi, wydatki, odkładanie wymarzonych zakupów na święty Nigdy – ale ta powinna poprawić się w ciągu najbliższych dwóch i pół roku (tyle właśnie ma mój plan finansowy, o którym pisałam niedawno na SexWork.info). Wtedy będę mogła pomyśleć nad zmianą branży na mniej dochodową. Chyba że coś nieprzewidzianego wydarzy się po drodze…

A propos, zajrzałam na stronę NordicModelNow.org, i przeczytałam tam opis jednego z założeń modelu szwedzkiego:

High quality, non-judgemental services to support those in prostitution and help them build a new life outside it, including: access to safe affordable housing; training and further education; child care; legal, debt and benefit advice; emotional and psychological support.

Och, żeby to było takie proste. Myślę teraz o sobie. Mam dobre wsparcie, mam doradcę zawodowego, jestem w trakcie zdobywania kwalifikacji zawodowych, ale zwyczajnie nie mogę sobie pozwolić na „odejście z prostytucji”. Gdybym to zrobiła impulsywnie, teraz, za namową jakiegoś nawiedzonego fantasty, to lada moment znowu znalazłabym się w sytuacji bez innego wyjścia. Pieniądze wprawdzie rosną na drzewach, ale wyhodowanie takich drzewek trwa i wymaga… pieniędzy.

Praca seksualna nie jest moim sposobem na życie. Lubię ten zawód, ale chcę być w przyszłości kimś innym. Tylko żeby móc być kimś innym, muszę wydostać się z bieżącej matni – a to wymaga czasu. Lat pracy. Ludziom się czasem roi, że mogą teraz rzucić wszystko i zmienić życie o 180 stopni, ale przeważnie jest to pomysł idioty, a nie zaplanowana akcja. Praca seksualna jeszcze przez wiele dekad będzie sposobem na poradzenie sobie z życiowymi trudnościami i zamiast ekscytować się tym, że opresja, że problemy ze zdrowiem psychicznym, że „lęk przed życiem poza prostytucją”, niska samoocena (patrzę teraz na stronę NordicModelNow.org), lepiej pomyśleć, jak konkretnie pomóc ludziom, by się w tym wszystkim nie pogubili i nie utknęli w dalej niekorzystnej sytuacji. Niektóre założenia modelu szwedzkiego (nie kryminalizacja klientów, ale działania wspomagające) są dobre, tylko że u podstaw leży myśl, że trzeba zlikwidować branżę. Jak najszybciej. Zanim znikną bieda, dyskryminacja, homofobia i inne nierówności (które prawdopodobnie nie skończą się za naszego życia). A przecież wtedy wiele z nas zostałoby bez wyjścia.

Dlatego nie ma sensu ludzi wyciągać z branży na hura i kazać im sobie od razu radzić inaczej. Lepiej jest zapytać ich, co chcieliby robić za pięć, dziesięć lat i zaplanować z nimi, jak mogliby tam dojść, traktując obecną sytuację jako punkt wyjścia i źródło potencjalnej mocy. U mnie to potrwa dwa i pół roku. Taki jest plan na teraz. Potem będę mieć nowy zawód oraz dwa dorodne drzewka z pieniędzmi, które zapewnią mi utrzymanie nawet wtedy, kiedy zdrowie znowu odmówi mi współpracy. Dzięki temu jeśli „wyjdę z prostytucji”, to na dobre.

  • Warszaśka

    Życzę każdej osobie z branży (i nie tylko!) takiej dorosłości i odpowiedzialności za swoje życie.
    Mam nadzieję, że dzięki temu szumowi „wokół” jednak wszystko powoli, bo powoli, ale zacznie się toczyć do przodu. Rośnie przecież cały rynek doradców różnorakich, więc ja jestem w stanie sobie wyobrazić w całkiem nieodległej przyszłości, w tym kraju, i psychologów, i coachów, i doradców finansowych, którzy przychylni seksworkerom będą dyskretnie i skutecznie pomagać wyrabiając sobie renomę.