Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Wydarzenie do zbojkotowania

Kilka miesięcy temu zaproszono mnie do udziału w spotkaniu o ciele organizowanym w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie. Absolutnie odmówiłam, ponieważ byłaby to totalna rezygnacja z anonimowości, a wiecie jak bardzo ją cenię, poleciłam koleżankę z reportażu „Dużego Formatu” i zapomniałam o sprawie.

Dziś dostałam informację, że spotkanie o ciele w pracy seksualnej jednak się odbędzie, z poślizgiem, a gościem specjalnym będzie nie kto inny jak doktor Grzyb z Katedry Kryminologii UJ, która swego czasu zamieściła polemikę ze mną na łamach Krytyki Politycznej.

Jeśli nie znacie polemiki, oto skrót: jeśli dziwki lubią swoją pracę, to z marszu są uprzywilejowane i nie pracują z przymusu ekonomicznego, imigrantki z definicji padły ofiarami handlu ludźmi, a o sytuacji w Polsce rozmawiajmy poprzez przywoływanie obrazków gwałconych dziewczynek z Kambodży. Oprócz tego sporo smacznych kawałków o „lobby prostytucyjnym” (szkoda, że nie gejowskim) i bardzo jednostronnie dobrana literatura na poparcie tez. Tu pełna wersja dla ciekawych.

Rozumiem, że organizatorzy nie dali rady znaleźć ani jednej pracownicy seksualnej, która zgodziłaby się pokazać na otwartym spotkaniu na żywo. Ale czemu zamiast kogoś z Sex Work Polska czy innej osoby w temacie zaproszono panią, która w pracę seksualną nie wierzy do tego stopnia, że słowo dobrowolność bierze w swoim tekście w cudzysłów? I co ciało ma wspólnego ze zbrodnią, że będzie o nim mówić jakiś kryminolog?

Jestem wściekła na organizatora, że zamiast odpuścić sobie spotkanie, postanowił znaleźć osobę nie tylko z drugiego skraju sceny politycznej (odczytuję to jako „wszystko mi jedno, kto przyjdzie, byle poruszyć kontrowersyjny temat i ściągnąć publiczność”), ale jeszcze skrajnie niekompetentną i przez to kompletnie nieuprawnioną do zabierania głosu. Żeby to chociaż była jakaś psychoterapeutka, która prowadziła terapię kilku pracownic seksualnych, ma coś do powiedzenia o relacji z ciałem traktowanym użytkowo i na tej podstawie uważa prostytucję za coś złego. Ale ktoś, kto po prostu wsławił się tym, że uważa pracę seksualną za neoliberalny wymysł i napisał kilka głodnych kawałków o zgwałconych dziewczynkach z Kambodży?

Żenada.

  • memo

    Oczywiście dbaj o anonimowość, bo żmije chętnie Cię zjedzą. Na to trzeba pokoleń… Póki prostytucja jest legalna to dobrze się dzieje, bo w głowach ludzi to się zmienia. Nie szybko, ale zmienia.