Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

To dziwki bywają utalentowane?

Krytyka Polityczna zamieściła dzisiaj moją polemikę z dr Magdaleną Grzyb z UJ (link w tekście). Z zafascynowaniem czytam komentarze.

Święta ladacznica, pracownica seksualna: Globalizacja globalizacją, ale zachowajmy resztki zdrowego rozsądku i może na początek ograniczmy się do rozmowy o Polsce.

Posted by Krytyka Polityczna on Donnerstag, 11. Mai 2017

Moim faworytem jest:

Tekst wygląda jak prawie wszystkie inne teksty w krytyce, dlatego nie chcę mi się wierzyć, że to rzekomo jakiś list.

To nie pierwszy raz, kiedy słyszę, że mój tekst jest fejkiem, ale po raz pierwszy wprost stwierdzono, że chodzi o jego jakość (przeważnie ludzie nie wierzą, że autentyczna pracownica seksualna lubi swoją pracę). Jakoś wątpię, żeby pod tekstami innych autorów wyrażano wątpliwości, że tego na pewno nie napisała prawdziwa pielęgniarka czy górnik, bo to kawał dobrej publicystyki. W każdym razie nigdy tego nie widziałam. Acz wiem dobrze o „tego nie mogła zrobić/odkryć/napisać kobieta, to jest zbyt dobre, za tym stoi mężczyzna” i wydaje mi się, że podobnie myślano o osiągnięciach osób czarnoskórych w Ameryce w czasach, gdy wierzono, że z definicji są głupi i naiwni jak dzieci.

Odpisałam, oczywiście z konta mojego fanpage’a:

Zapraszam na mojego bloga: http://escortgirl.blog – jestem jak najbardziej realna, tyle tylko, że potrafię się posługiwać klawiaturą. Dziwki miewają różne talenty, u mnie jest to umiejętność pisania tekstów publicystycznych.

  • zaciekawiony

    Ciekawa ilustracja ilustrująca treść krytycznej odpowiedzi. To Twój wybór? Henri Rousseau „Głodny Lew”, jeden z bardziej znanych obrazów tego malarza naiwnego. To określenie nie tylko stylu, ale i stosunku innych do jego twórczości, a nawet życia. Za Wikipedią: Lew, wygłodniały rzuca się na antylopę i pożera ją. Pantera z niepokojem wyczekuje na moment, kiedy i jej przypadnie w udziale część łupu. Sokoły wyrwały kawałek z tylnej części ciała nieszczęsnego zwierzęcia, roniącego łzy. Zachód słońca. (Sokoły nie są widoczne w wykorzystanym fragmencie obrazu).
    Czyli pełny symbolizm i paralelne losy, bo jego twórczość jest dzisiaj nie tylko akceptowana, ale i wielu się nią inspiruje i ona wiele ilustruje.

    • Grafika i tytuł artykułu pochodzą od redakcji. Pazurzaste, powiedziałabym.
      Opowiesz mi więcej o tym obrazie? Nie jestem mocna w interpretowaniu mediów wizualnych.

      • zaciekawiony

        Każda interpretacja sztuki jest indywidualna, osobista. Wynika z konstytucji odbiorcy, tego, co sam przeżył, doświadczył, widział i odczuł. Występują oczywiście w przestrzeni artystycznej zawodowi krytycy, znawcy, ale koniec końców to widz, słuchacz, czytelnik dokonuje percepcji dzieła w swoim umyśle, osobowości i wrażliwości. Nawet, gdy się będzie kogoś pytało „co autor miał na myśli?”, albo „jak i dlaczego coś odbiera?” to odpowiedź może być i jest uzależniona od nastroju, wieku, wiedzy i wielu rzeczy, które konstytuują nas jako ludzi-odbiorców sztuki.
        Autor notki prasowej z Twoją odpowiedzią na stronie Krytyki Politycznej mógł wybrać wiele innych obrazów, dzieł malarstwa, rzeźby, sztuki, fotografii pejzażu. Wybrał H.Rousseau. Oto „Głodny Lew” rzuca się na biedną ofiarę, jaką jest antylopa, łania. Pytanie kto w tej interpretacji jest Lewem a kto Łanią? Mógł wybrać także inny obraz Rousseau, na przykład „Zaklinaczkę Węży”. A tak na Płaczącą Łanię rzuca się Lew, Pantera i Sokoły.
        Moja interpretacja tego wyboru jest taka, że tą Płaczącą Łanią jesteś Ty, Święta Ladacznico. Inni rzucają się na Ciebie i Twoje słowa, jak Wściekłe, Głodne Drapieżniki.
        A dlaczego Rousseau, a nie np. Henri de Toulouse-Lautrec, który z pasją i upodobaniem malował paryskie prostytutki w burdelach, okolicach Moulin Rouge a także korzystał z ich usług, aż w końcu zaraził się kiłą? Bo tych dwóch malarzy można przeciwstawić także w warstwie socjalnej i artystycznej. Rousseau – prosty człowiek, naiwny i bez koneksji rodzinnych, de Toulouse-Lautrec, z arystokracji, prowadził szalony tryb życia. Był aktywnym, uznany twórcą postimpresjonizmu. Rousseau nie był szanowany za swoją „naiwną” twórczość i wiarę w nią. A jednak, co prawda obaj są wielkimi malarzami, to Rousseau doczekał się także uznania i zrozumienia dla swojej twórczości. Wzorowali się na nim na przykład Picasso i Salvador Dali. Czyli walcząc o siebie i swoją twórczość, o swoje poglądy na sztukę udowodnił, że miał rację. Czego życzę także Tobie i innym zaangażowanym w tą współczesną walkę na innym co prawda polu.

  • Paweł Ponury Żukowski

    he he he