Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Wolą mnie mężczyźni

Przejrzałam dzisiaj statystyki z Google Analytics. Bloga w tej domenie mam już kwartał, a statystyki zainstalowałam dwa miesiące temu, więc zaczyna być coś widać.

Jesteście ciekawi? No to dajemy:

Przez ostatnie dwa miesiące odwiedziło mnie 2000 osób (inne statystyki podają nieco więcej), a współczynnik odrzuceń – czyli osób, które weszły na jedną stronę i mnie porzuciły – wynosi 42,90%. To wynik bardzo niski, blogerkę satysfakcjonuje zwykle 75-80%.  Średni czas trwania sesji wyniósł 6:26 minuty, przy czym współczynnik ten bardzo wzrósł po publikacji w Krytyce Politycznej – dużo ludzi wtedy zajrzało i rzeczywiście przeczytało ileś wpisów. Średnio ludzie czytają u mnie po 4,77 strony. Wszystkie te wyniki świadczą o dużym zaangażowaniu: publiczność mam niewielką, ale rzeczywiście ciekawą tego, co mam do powiedzenia. Jesteście kochani!

Jeśli chodzi o dane demograficzne, połowa czytelników mieści się w przedziale 25-34 lata, czyli czytają mnie głównie rówieśnicy. Kolejne 20% przypada na osoby w wieku 18-24 i 35-44 lata. Osób powyżej 45 roku życia jest więc zaledwie 10%. Nie wiem, skąd Google to wie, ale wie.

No i najciekawszy dla mnie wynik: 55% stanowią mężczyźni, a 45% – kobiety. Ponieważ na moim blogu nie ma treści erotycznych, nie można tego wytłumaczyć popędem seksualnym. Wydaje mi się więc, że mężczyźni są nieco bardziej zainteresowani i otwarci na to, co mam do powiedzenia. Przewagę widać też w komentarzach: na trzech aktywnie dyskutujących mężczyzn (dwóch sympatyków i jednego krytyka) pojawiły się dwie kobiety. Jedna jest koleżanką z branży, a druga przyszła napisać, że nie rozumie moich wyborów. Trochę mnie to martwi, bo chciałabym być czytana przez kobiety, zwłaszcza feministki, ale rozumiem, że dla wielu z nich jestem zbyt twardym orzechem do zgryzienia. Wyobrażam sobie, że potencjalne czytelniczki mają reakcję „Ja bym tak nie mogła!” i idą poczytać coś lżejszego. Tymczasem mężczyzn na pewno ciekawi wgląd w świat kobiety, nie można też zapominać o tym, że część z nich to klienci ciekawi, co się dzieje „po drugiej stronie”.

Dobrze kombinuję? Dajcie znać, jak to z Wami jest 🙂

  • Libertyn

    Wydaje mi się że liczba odrzuceń jest spowodowana tym że dużo osób jest zawiedziona tym że nie prowadzisz tu swoistego pamiętnika erotycznego. Wchodzą oczekując treści pornograficznej i porzucają jak tylko widzą że ich nie ma.
    Szafiarką nie jesteś, vipem też nie, nie masz tu instrukcji jak objechać Europę z funduszem 100 Euro. Jesteś niszowa i to się odbija na ilości wejść ogólnie. Ale też jesteś nowa. Nie jesteś jak Segritta czy Kominek którzy zaczęli zanim to stało się modne i mają dziś fanów ilościowo porównywalnych z miastami wojewódzkimi.

    • No jestem nowa. Ale piszę o seksie! Hej! O SEKSIE! ZA PIENIĄDZE! Chodźcie do mnie!!!!11oneone1!!!!!
      Plus jest taki, że mam najlepszą społeczność na świecie. Kameralną, ale wierną 🙂 I zero hejterów w komentarzach.

      • Libertyn

        Tak na serio piszesz o seksie za pieniądze z mało szczegółowymi opisami, grzecznie i bez zdjęć. No ale wiadomo. Fellatio na wikipedii zawsze będzie miało mniejsze powodzenie od tego na RedTubie

        • To prawda, ale za to Wikipedia przyciąga bardziej wyrafinowaną (choć niekoniecznie ciekawszą) publiczność 🙂
          Nie wiem, czy jako blogerka powinnam się cieszyć z porównania do Wikipedii. No chyba że jako autorka bloga eksperckiego. Choć mój chyba jest lifestylowy. Eee. Musiałabym zapytać Kominka albo Segrittę…

          • Libertyn

            Bo Twój blog jest ekspercko- lifestylowy. Nie erotyczny lub pornograficzny. I chyba nie zamierzasz za jego pośrednictwem zarabiać, więc nie powinno Cie to martwić

          • Kiedyś go wydam 😀

          • Libertyn

            A ja kupię 😀

  • zielony przylądek

    Zdaje się, że mężczyźni owszem, są bardziej otwarci na tego rodzaju historie – pod warunkiem, że nie chodzi o ich kobietę 😉

    W każdym razie, jestem kobietą i nie jestem zbulwersowana, choć fakt – osobiście sobie nie wyobrażam siebie w takiej roli. Nie ze względów moralno – etycznych, ale relacyjnych – nie byłabym w stanie stworzyć związku mając taki tryb życia. Zarówno gdyby dotyczyło to mnie, jak i osoby z którą bym była. Jest to jednak kwestia osobistych wyborów i, na szczęście, świat powoli odchodzi od absolutyzmu moralnego na rzecz relatywizmu. Szkoda tylko, że Polska jest nadal skansenem moralnym Europy i odbiera jednostce możliwość autonomicznych wyborów.

    Jestem tu, bo ciekawi mnie odmienna perspektywa postrzegania relacji i funkcjonowania w rzeczywistości. Czytelność pewnie byłaby większa, gdyby można było łatwiej dotrzeć do bloga. No i posty za szybko się urywają – człowiek się zaciekawia, a post się kończy.

    • Nowa osobo, dzień dobry! Jak miło Cię widzieć 🙂 Widzę, że specjalnie zarejestrowałaś się w Disqusie, żeby napisać ten komentarz – dziękuję i mam nadzieję, że będzie ich więcej 🙂

      Mój mężczyzna jest bardzo otwarty na tego rodzaju historie 🙂 Ale nie traktuje mnie zbyt zawłaszczająco. Właściwie w ogóle mnie nie zawłaszcza. Już bardziej ja jego… Natomiast ogólnie przyznaję Ci rację, większość podeszłaby zaborczo.

      Do bloga rzeczywiście trudno dotrzeć, ale cóż, Facebook niedawno zablokował mi konto, twierdząc, że oszukuję i nie jestem realnie istniejącą osobą. Nie bardzo się mogę tam ogłaszać, z wykupieniem reklam też ciężko, a ludzie niezbyt chętnie mnie udostępniają swoim znajomym. Choć ostatnio coś ruszyło i kilka osób zasygnalizowało światu, że mnie czyta.

      Niektóre moje wpisy mają kilometr długości, ale zwykle rzeczywiście piszę… cóż, tyle ile mam do powiedzenia na dany temat w tym właśnie dniu. I ani słowa więcej 😉

      Za to jesteśmy z Libertynem i zaciekawionym bardzo aktywni w komentarzach 🙂 Lisiczka też się ostatnio znowu ożywiła. Więc jest co czytać 🙂

  • Warszaśka

    Halo jestem! Już jestem! 😀
    poprawiać nieco statystyki kobiece 😀
    Feministką raczej jestem, chociaż unikam używania tego określenia, bo też jest bardzo nacechowane…
    Zaglądam sporadycznie, i to ostatnie sporadycznie wyszło mi jeszcze parę wpisów przed przeniesieniem domeny, ale jak widzę jak tu się wszystko szybko toczy to chyba będę częściej zaglądać! 😉

    • Odpisałam Ci już w dwóch miejscach, ale tutaj mogę Cię porządnie przywitać: CZEŚĆ! Bardzo się cieszę, że jesteś i poprawiasz statystyki! Zdążyłam bardzo polubić Twoje komentarze!
      Ostatnio rzeczywiście się bardzo rozkręciłam, Sex Work Fest, publikacje w sieci i komentarze innych są dla mnie bardzo inspirujące! Wpadaj codziennie! 😉

  • Zdzisław Śmietana

    Ciekawostka. Google wie o Tobie wszystko. Dużo więcej niż byś chciała ujawnić. 😉

    A jak to jest? Mężczyźni są generalnie dużo bardziej otwarci na sprawy seksu. To kobiety stanowią problem i hamulec nawzajem utwierdzając się w niekorzystnych dla kobiet normach, o czym z resztą pisałaś, o tu: http://escortgirl.blog/przemyslenia/kobieca-kontrola-kobiet/