Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Czy Ty też narażasz nas na niebezpieczeństwo gwałtu?

Popularny mit o pracy seksualnej mówi, że klient kupuje sobie nasze ciała i może z nimi zrobić co mu się żywnie podoba. Jest to bardzo szkodliwe przekonanie, którego rozpowszechnianie naraża nas na poważne niebezpieczeństwo.

Przy okazji akcji #metoo pojawiło się sporo nowych i starych instrukcji dla mężczyzn (czemu to zawsze są mężczyźni?) o treści „nie gwałć; to i to jest gwałtem”. Oraz oczywiście apel „nie uczcie nas, jak nie zostać zgwałconymi – uczcie mężczyzn, aby nie gwałcić”. Akcja bardzo szczytna i konieczna, bo jednym z podstawowych problemów jest to, że gwałciciel przeważnie nie wie, że gwałci. Jemu (bądź jej) wydaje się, że wszystko jest w porządku. Ma w głowie jakieś chore i błędne idee, za którymi podąża, na przykład takie, że mu się należy.

Klienci, mam wrażenie, w większości są wyedukowani. Rozpowszechnił się już niepisany savoir-vivre umawiania się na usługę seksualną, z którego jasno wynika, że klient powinien dopytać, co konkretnie jest w ofercie danej osoby sprzedającej seks. Wielu respektuje również jasny komunikat „dzisiaj nie mam ochoty na to czy tamto” i najwyżej nie umawia się na spotkanie. Zdarzyło mi się nie raz, że na kilka godzin przed umówioną sesją pisałam, że niestety coś wypadło z dzisiejszej oferty i moja wiadomość była przyjmowana z pełnym zrozumieniem.

Ale czasami trafia się ktoś, kto ma zakodowaną tę cholerną bzdurę, że prostytutki nie da się zgwałcić. Że oto on, pan i władca, kupuje sobie prawo do rozporządzania naszym ciałem wedle uznania.

I wymusza taki seks, na jaki ma ochotę, wtedy kiedy ma ochotę, przekraczając nasze granice. Gwałci. Lub próbuje zgwałcić.

Rozpowszechnianie przekonania o „kupowaniu ciała prostytutki” naraża nas na gwałt. Proste. To tak, jakbyś bredził/a, że skoro dziewczyna umówiła się na randkę, to powinna być gotowa na seks. Że skoro założyła krótką spódniczkę, to zachęca do napaści. Itd. Powielasz w ten sposób mity o gwałcie, które rządzą działaniami gwałcicieli. Tych, którzy potem – z pełnym przekonaniem – mówią, że przecież on tego nie zrobił, ona sama chciała i w ogóle nic się nie stało.

Jeżeli bezmyślnie mówisz o „kupowaniu ciała” i bredzisz o tym, że to normalne, że klient robi co chce z prostytutką, odpowiadasz za przemoc względem naszej grupy zawodowej. Odpowiadasz za kulturę gwałtu. Odpowiadasz za konkretne sytuacje, kiedy ktoś, kto Cię usłyszał, przekroczył czyjeś granice.

Więc przestań to robić.

  • memo

    Tak… masz rację. Nie kupujemy ciała, tylko przygodę, przedstawienie, show, miłe chwile. Ty jesteś aktorką, która występuje na scenie. Cudownie, że można z nią mieć seks… Mmmmm… Każdy by chciał mieć seks z aktorką. 🙂

    • memo

      Jestem w trakcie czytania całego bloga, już mam lipiec. Pisałaś tam, że nie podobasz się sama sobie przed lustrem. Wiesz cooo… kobiety tak jak i mężczyźni są różni. Ale dla nas mężczyzn też, tak samo jak dla Was kobiet, liczy się całość człowieka. Nie ważne są gdzieś tam rozstępy, nawet się ich nie widzi. Nieważna jest fałdka tłuszczu, albo trądzik na karku. Ważne, aby pani była zdrowa, czysta, zadbana, miła. Liczą się wrażenia. To jak jestesmy traktowani, jak jest nam razem ze sobą. To jak się czuję wychodząc od Ciebie. To jak wspominam nasze spotkanie tydzień później. To co o Tobie myślę, czuję, gdy znowu widzę twoje ogłoszenie, że znowu chcę z Tobą, że znowu o tym marzę, aż serce bije szybciej. I cudownie, że nie muszę Cię namawiać na seks, dązyć do seksu, bo u Ciebie są takie proste zasady… mamy seks, ale „dam Ci pieniążka” (jak to jedna pani mówiła) abyś mogła sobie coś kupić jak mnie nie będzie, coś co jest Ci potrzebne.