Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Magia demakijażu (zły klient, zły)

Posted on 0 No tags 0

Jest coś magicznego w zmywaniu rozmazanego łzami makijażu. Kiedy widzisz swoje odbicie (panda) w lustrze i konfrontujesz się z tym, że tak, płakałaś, tak, rozmazał ci się makijaż – a teraz pora go zmyć. Usuwanie tych smug jest jak zamykanie tematu. Było, zostało przepłakane i minęło – twarz znowu jest czysta i świeża.

Trafił mi się dzisiaj klient ostatni cham, który sprawił, że poczułam się naprawdę podle. To zdarza się naprawdę rzadko (coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że przeciętny klient prostytutki to zwyczajny facet, któremu zależy na miło spędzonym czasie), ale się zdarza. Może raz na miesiąc, więc… tym bardziej boli.
Nie jestem cyniczna, nie mam znieczulicy. Jestem zwykłą, wrażliwą dziewczyną, która nastawiła się na miłe spotkanie w klimacie randkowym, a została niesłusznie potraktowana przez prostaka jak ostatnia szmata.
Jest mi zwyczajnie, po ludzku przykro. Nie spodziewałam się takiego traktowania. Oprawa spotkania była świetna, miało być bardzo sympatycznie, a wyszło jedno z gorszych wspomnień z tej pracy…

Oczywiście – zdarza się. Jak powiedziała moja koleżanka z pracy: są ludzie i taborety, a ten konkretny taboret stracił bardzo wiele. Ale zanim ochłonę, minie trochę czasu.

Close