Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Niemiła przygoda

Moje ostatnie doświadczenie z klientami skończyło się na ostrym dyżurze. Nic poważnego mi się nie stało, ale w najbliższym czasie mam wolne. Opatrunki nie są sexy.
Wnioski na przyszłość:
– trzymamy się rejonu, z którego o każdej porze dnia i nocy można wrócić publicznym transportem i nie robimy wyjątków, bo zapowiada się, że będzie miło
– nie przesadzamy z alkoholem w pracy i nie robimy wyjątków, bo jest miło: potem może przestać być
– w momencie, w którym ktoś robi scenę o trzymanie się granic (klasyczne polskie „ze mną się nie napijesz?!”), należy wezwać taksówkę, bo lepiej już nie będzie
– uważamy na ludzi, którzy intensywnie zapewniają o swojej normalności i dobrej zabawie oraz domagają się takich zapewnień z naszej strony.
Zmyłam się po dostrzeżeniu narkotyku w swoim kieliszku. I właśnie wtedy doszło do wypadku wymagającym interwencji chirurga. Co prawda na ostrym dyżurze w nocy czułam się dość głupio z tak drobną szkodą, zwłaszcza że byłam przyjęta zaraz po kimś dowiezionym przez pogotowie, ale…
Nie wydarzyło się nic, co przekroczyłoby scenariusz możliwy podczas każdej imprezy, na której ktoś przegiął z używkami, ale jednak było to jedno z gorszych doświadczeń z tej pracy. Moich bliskich wytrąciło z równowagi bardziej niż mnie.
Cieszę się, że z asertywnością jest u mnie całkiem dobrze, ale nad BHP mogłabym jeszcze popracować.
A kiedy byłam w tamtym miejscu (i jeszcze było w porządku), dostałam smsa od dawno niewidzianego ulubionego klienta, który zapraszał mnie na już do siebie 🙁 Ulubionych klientów mam niewielu i z przyjemnością bym się z nim spotkała…