Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

„Gorsze jest tylko morderstwo”

Nie tylko jestem jedyną dziewczyną w mojej agencji, która autentycznie lubi swoją pracę, ale także jedyną, która uważa ją za pracę.
Kiedy wczoraj rzuciłam, że przecież to praca jak każda inna, koleżanka oburzyła się na mnie i upomniała, żebym nie grzeszyła, bo to nie jest praca, ona tego nienawidzi i każdego dnia żałuje, że się tu znalazła.
Zwróciła mi też uwagę, żebym nie opowiadała przyjaciołom, czym się zajmuję, ponieważ ludzie są wredni.
Ponieważ rozmawiałyśmy jeszcze chwilkę o różnicach w naszym podejściu, miałam okazję usłyszeć właśnie to, że tylko morderstwo jest gorsze. Zapytałam o kradzież – lepsza…
To jednak straszne, jak wiele kobiet jest zmuszonych do prostytycji mimo że jej szczerze nienawidzi, i dla pieniędzy zgadza się na coś, czego nie lubi, z kimś, kto jest dla nich nieatrakcyjny.
Z drugiej strony, cały czas wierzę, że gdyby traktowano nasze zajęcie lepiej – byłoby mniej takich dramatów. Przecież przekonanie, iż jest to gorsze od wszystkiego poza morderstwem, nie wzięło się znikąd. Gdybym w to wierzyła, też byłoby mi ze sobą bardzo źle.
  • Zdzisław Śmietana

    Wszystko zaczyna się w głowie. Jeśli kobiety wierzą, że dawanie dupy to coś złego, to potem tak wygląda ten nasz piękny popierdolony kraj.

    • A tego powiązania nie widzę? Co miałeś na myśli?
      Nadal nie podoba mi się fraza „dawanie dupy”.

      • Zdzisław Śmietana

        To taki skrót myślowy, że cały świat kręci się wokół dupy. 🙂 Generalnie są trzy rzeczy, które napędzają świat: władza, pieniądze i seks. Każda z tych rzeczy pozwala osiągnąć dwie pozostałe. W tym przypadku rozmawiamy o seksie, a ponieważ kobiety są stroną, która reglamentuje seks mężczyznom, to sposób w jaki można osiągnąć zaspokojenie, definiuje dobrobyt, lub jego brak, całej społeczności. Wyobraźmy sobie sytuację w której kobiety ogarnięte nagłym szałem pragną bzykać się z każdym, jak tylko się da, jak często się da. Bez żadnych ograniczeń. Sytuacja z końcowej sceny „Pachnidła” Suskinda, tylko na co dzień. Równie nagle pieniądze i władza przestają mieć znaczenie. Wystarczy skinąć palcem i podstawowa potrzeba fizjologiczna zostaje zaspokojona. Innymi słowy, sytuacja, którą kontestuje Agent Smith w Matrixie, twierdząc, że świat w którym wszyscy ludzie są szczęśliwi nie jest możliwy. Ja wolę spojrzenie z „Potworów i Spółki”, że szczęście jest większą siłą we wszechświecie niż strach. 🙂

        • Aha. Teraz rozumiem. Chciałabym tylko napomknąć, że mężczyźni reglamentują dla odmiany seks kobietom, tylko że w sposób najczęściej systemowy: wprowadzając antykobiece prawa związane z rozrodczością, oraz piętnując jako dziwki (podczas gdy rozpustny mężczyzna jest jeszcze OK). To lęki przed ciążą i etykietką dziwki oraz przemocą seksualną ograniczają nas najbardziej. Gdybyśmy więc miały wszystkie wolny dostęp do antykoncepcji zwykłej i awaryjnej oraz aborcji, nie bały się ocen i nadużyć, to na pewno byłybyśmy znacznie bardziej swobodne w seksualnych zachowaniach, a świat prawdopodobnie bardzo by się zmienił 🙂

          • Zdzisław Śmietana

            Hmm, w jaki sposób to mężczyźni wprowadzają antykobiece prawa? No weź, bo teraz to brzmisz jak z Seksmisji: „Samiec Twój wróg!”. Prawo jest niekorzystne dla każdego tak samo. Każdego można jakoś piętnować i ja jako facet wielokrotnie doświadczyłem takiego właśnie piętnowania. Co nie zmienia faktu, że nadal robię swoje tak jak uważam to za słuszne. Gdybym był kobietą, fakt, że ktoś mnie nazwie dziwką, nie spowodowałby, że przestałbym robić to co robiłem. Upraszczasz zatem, bo to Wasz sposób myślenia powoduje, że piętnowanie jest skuteczne. Wyobraź sobie teraz sytuację, że nagle kobiety zaczynają piętnować mężczyzn za rozwiązłość. No i? Co mi to robi konkretnie? Nie podoba się? Nie korzystaj. I owszem, cegła przez okno nie jest przyjemna, ale o swoje mogę walczyć z całą społecznością, jeśli zajdzie taka potrzeba. To moje życie i będę żył tak jak uważam za słuszne. Tym mężczyźni różnią się od kobiet. Kobiety uginają się pod społeczną presją i ulegają, albo konspirują. A mężczyźni idą na wojnę. 🙂 Względem prawa rozrodczego jeszcze. Pigułki zwykłe i awaryjne były swobodnie dostępne 20 lat temu. Gdyby nie były, to byłbym ojcem. Wielokrotnie. Owszem, trzeba było pogadać z aptekarką, ale Postinor sprzedawały i każdy wiedział, że jak powie „pęknięta guma” to nikt nie robi scen. A jak robi to się idzie do kolejnej apteki i jest ok. Każdy może obawiać się ocen i nadużyć. Im więcej masz kontaktów, tym więcej problemów może się wydarzyć. Nadal jednak uważam, że to nastawienie powoduje, że to kobiety reglamentują seks mężczyznom, a nie odwrotnie. To Wy się boicie robić to co jest przyjemne i wkręcacie sobie negatywne jazdy. A potem całość społeczeństwa funkcjonuje w taki właśnie pokraczny sposób, bo mężczyźni kombinują jak te jazdy omijać, a kobiety wymyślają nowe absurdy, i karuzela się kręci.

          • Pytanie, czy owe „antykobiece” prawa, nie są bardziej prokobiece, niźli Ci się wydaje? Bo widzisz, – pytanie, kto płaci rachunek? I co, jeśli w pewnym momencie ten, który płaci, odejdzie od stołu…? Czytałaś moje rozważania z pogranicza antropologii kultury? https://sponsorowani.pl/blog/sponsoring-czy-prostytucja-z-czym-sie-to-je-co-wybrac-z-perspektywy-klienta-i-oferenta/ Willma bez Freda i wsparcia całej wspólnoty, – bez powstania modelu rodziny wielopokoleniowej oraz usankcjonowania małżeństwa oraz jego trwałości, mogłaby skończyć „wymieniona na nowszy model” bez żalu przez Ubu. I co wtedy? Ja wiem, że jesteś feministką itp. I powiem Ci, że gdybym tylko był Ubu, to bym popierał równouprawnienie i feminizm 😉 Niestety. Za bardzo szanuję kobiety… :/ 😛

        • To seks napędza świat. Władza i pieniądze są pochodną, stworzoną do jego zdobywania (patrz druga kategoria czynników socjobiologicznych, które opisałem: https://sponsorowani.pl/blog/reguly-atrakcyjnosci-czyli-jak-dobieramy-partnerow-i-dlaczego-ich-zdradzamy/ ). Kobiety reglamentują seks, czy też ograniczają współżycie, – są bardziej wybredne w podejmowaniu decyzji o współżyciu, ponieważ więcej ryzykują, niźli mężczyźni. To znowuż uwarunkowanie biologiczne, które determinuje zachowania społeczne. Mężczyzna nie rodzi i w skrajnej postaci, nawet nie wychowuje dzieci. Kobieta, owszem. Generalnie – zapoznaj się z socjobiologią, taka moja rada. Podlinkowany mój tekst może stanowić wstęp do tego. Pozdrawiam!

    • zaciekawiony

      Ciekawa filozofia, przesłanka socjologiczna. Próbując tłumaczyć, właściwie wyjaśniając sobie: gdyby seks był nijak niereglamentowany (podobno nie jest) i gdyby był taki, że jedno skinienie palcem, głową, uśmiechem i mijana, napotkana osoba decyduje się na intymną bliskość z kiwającym/-ą na nią, to „nasz piękny” kraj byłby… jaki? prawicowy, lewicowy, demokratyczny, liberalny, tolerancyjny, narodowy, nacjonalistyczny? Hehe, siła kobiet, tyle od nich zależy.
      A może raczej „nasz piękny” kraj odnosisz do tego, że seksworkerki mają tu także zajęcie? A w „prawdziwie pięknej Polsce” nie byłoby to możliwe/potrzebne? Bo każdy mężczyzna/kobieta w związku byłby/byłaby w pełni zaspokojona? Hehe, w związku, niech będzie.
      Czy może wiarę, że „dawanie dupy to coś złego” nazywasz negatywne nastawienie do seksu i seksualności? Wtedy receptą, pomocą mogłaby być edukacja, uświadamianie i zmiana mentalności w stronę pozytywnej seksualności.

      • Zdzisław Śmietana

        Wtedy nasz kraj byłby wolny i ludzie byliby wolni. Od nienawiści, uprzedzeń, ograniczonego myślenia, głupoty, fałszu, zazdrości, itd. Tak, miałem na myśli negatywne nastawienie do seksu i seksualności. Jasne, właściwie nazywasz środki zaradcze, ale to tak jakby w średniowieczu powiedzieć chłopom, żeby przeciwstawiali się pańszczyźnie, bo to wyzysk, a szlachta nie ma władzy nad ludźmi. To tak jakby dzisiaj powiedzieć, żeby ludzie przeciwstawili się podatkom, bo to taki sam wyzysk. Wszyscy to wiedzą, ale obecne prawo jest takie. Niewiele osób lubi nadstawiać głowy dla innych. Większość woli skrycie robić swoje i czekać na lepsze czasy.

Close