Spotkanie w klimacie GFE

Zarzekałam się, że nie będę się spotykała z czytelnikami bloga, że blog to zupełnie anonimowe dzieło tworzone w oderwaniu od moich ogłoszeń z sieci, że czytelnicy i klienci to powinny być dwie zupełnie niezależne grupy…

…ale raz zrobiłam wyjątek i w zasadzie mogłabym zrobić jeszcze kilka, bo tamta historia toczy się bardzo owocnie do dziś.

Dlatego, pod nawałem Waszych próśb i błagań, wprowadzam możliwość umówienia się ze mną na spotkanie za pośrednictwem bloga, ale

(tu następują bardzo ważne kwestie)

  • całkowicie w oderwaniu od moich ogłoszeń, bo mnóstwo moich klientów nie chciałoby i bałoby się umawiać z blogerką i po prostu bym ich potraciła
  • po przejściu dokładniejszej selekcji, bo zdaję sobie sprawę, że osoba z mediów przykuwa uwagę różnych niegodnych zaufania indywiduów (a czytam komentarze pod artykułami ze mną i wiem, jakie wzbudzam emocje)
  • oraz, co też ważne, popularność przyciąga osoby, z którymi po prostu nie byłoby chemii – a wtedy to przecież bez sensu

Z tych powodów jest to opcja dla nielicznych.

Jeżeli chcesz się umówić i spędzić ze mną trochę czasu (możliwości mamy różne, od kawy lub kolacji poprzez randkę, aż po wyjazd) – daj się poznać. Ty znasz mnie z bloga bardzo dobrze (pomijając kolor oczu i rozmiar buta, bo o tym nie pisałam), ale ja prawdopodobnie nic o Tobie nie wiem. Dlatego stań się osobą z krwi i kości – komentuj wpisy lub, jeśli wolisz, pisz maile. Będzie też specjalny numer telefonu, ale nie chcę przez niego prowadzić rozmów w stylu “gdzie przyjmujesz, co w godzince, robisz anal, to ja będę za pół godziny”, bo takie rzeczy to mam na co dzień i one mówią mi o Tobie stanowczo za mało. Poznajmy się jak ludzie.

To nie jest ogłoszenie, więc nie będę Ci teraz nic obiecywać. Miałeś okazję poznać mnie, czytając bloga –  dobrze wiesz, czy Ci zależy. Mogę Ci tylko powiedzieć, że lubię budować relacje.

Powinnam jeszcze wspomnieć o finansach, ale tę kwestię zostawmy sobie na później.