30
Mar
2015
0

Gdzie rynek pracy wypluwa kobiety 50+…

Poznajcie Anię.
Nadal jest atrakcyjna i zadbana, ale widać, że trzydziestkę przekroczyła dwie dekady temu.
Była wtedy docenianą panią menedżer z własną służbową komórką i służbowym samochodem. Władała niemieckim i rosyjskim. Angielskiego się nie nauczyła.
Ania jest kobietą 50+, a dla takich rynek pracy nie przewiduje zbyt wielu możliwości. Straciła pracę w międzynarodowej korporacji podczas redukcji miejsc (ach, te cięcia kosztów) kilka lat temu.
Ania może być:

 

  • opiekunką do dziecka,
  • sprzątaczką,
  • sprzedawczynią w sklepie
i niestety w żadnym z tych zawodów się nie widzi.
Ania nie ma pieniędzy na przekwalifikowanie się i nie umie korzystać z programów aktywizacji zawodowej. Nie potrafi korzystać z nowoczesnych technologii i nie wie, jak wiele oferuje jej Internet. Poza tym zaczyna mieć problemy z pamięcią.
Ania wie, że jest jeszcze czwarty zawód: ten, o którym się głośno nie mówi. I podejmuje decyzję: zostaje prostytutką. Na chwilę. Zanim nie znajdzie lepszego zajęcia.
Rodzina nic nie wie. Myślą, że Ania pracuje jako sprzątaczka. Ale Ania nienawidzi sprzątać jeszcze bardziej niż nienawidzi brać do ust penisa, choćby był nawet najczystszy i pachnący fiołkami.
Ania nie lubi swojego zawodu, ale nie widzi dla siebie lepszego wyjścia.
Chciałaby tylko, żeby czas pracy w jej nowym zawodzie liczył się do emerytury.
Niedługo kolejne urodziny Ani. Spędzi je w pracy.
0