7
Sie
2017
1

Nie mam prawa istnieć, bo łamię zasady społeczności

Zaledwie wczoraj pisałam, że cofnięto publikację mojego fanpage’a na Facebooku, a dzisiaj już okazało się, że może być znacznie gorzej.

Po pierwsze, moje konto na Ask.fm zostało wyłączone. Najwyraźniej przeciwnik mojego stylu życia jest wyjątkowo aktywny i nie spodobały mu się nasze swobodne pogawędki o George’u Clooneyu, nieśmiałych nieszczęśliwcach w miłości, zaburzeniach erekcji i portalach z ogłoszeniami. Szkoda, bardzo dobrze czułam się na Asku i złapałam kontakt z kilkorgiem fajnych ludzi, których pewnie nigdy nie będzie mi dane poznać inaczej.

Po drugie, zostałam dzisiaj skasowana. Na Facebooku. Nie ma już tam Świętej Ladacznicy, eleganckiej i zawsze ubranej pani w czerwonym kapeluszu, która zajawiała nowe wpisy o seksualnym stylu życia, pracy i codzienności. Zostało wspomnienie. Nawet garści popiołu brak.

Sami widzicie. Skasowana.

A przecież nie miałam najmniejszego gołego cycka, żadnej sztuki erotycznej, nic. Do przesady przestrzegałam standardów społeczności Facebooka, czego kwintesencją jest mój hiperpoprawny avatar: pani, która mogłaby tak ubrana iść na wesele lub do kościoła. Celowo taki wybrałam. Jest ładnie, szykownie, ale nie erotycznie i nie wulgarnie – czyli zupełnie inaczej, niż by się ludzie po mnie spodziewali. Chciałam w ten sposób pokazywać światu, że praca seksualna wygląda inaczej niż myśleli.

Zobaczcie jeszcze okładkę mojego fanpage’a, też pierwsza klasa. Widzimy tu serce, czerwień, sznurek, falliczny kształt… i wszystko jest najzupełniej niewinne.

Obscenicznych treści, pornografii, erotyki chociaż? Zero!

Nie, jest źle. Bo pani jest dziwką i ma czelność o tym pisać! Nieważne, że kulturalnie niczym z podręcznika. Penisy, wulwy, prostytucja?! Skasować! Unicestwić! Takie rzeczy to nie w naszej społeczności! Ble i fuj! OBSCENICZNA! Nie ma prawa istnieć!

Wyobrażacie to sobie? Do mnie dzisiaj dotarło, czym kierują się seryjni mordercy, którzy chcą oczyścić miasto z grzechu. Oni przecież też robią to rzekomo „w czynie społecznym”. Czystki zawsze są w imię lepszego świata.

Tak więc Facebook jest od dzisiaj odrobinę mniej seksualnym miejscem, podobnie Ask, a ja zostałam pozbawiona możliwości uczestniczenia w Facebookowych dyskusjach o pracy seksualnej, rozmów z czytelnikami, no i oczywiście zajawiania nowych wpisów.

Już nie mogę uczestniczyć w życiu społecznym tam, gdzie ono się toczy. Nie mogę bezpiecznie, jako fanpage „Święta Ladacznica – Escort Girl Blog”, podejść do internauty i powiedzieć „Hej, w rzeczywistości praca seksualna wcale tak nie wygląda. Opowiem ci prawdę, z pierwszej ręki”. Nie mogę głośno, w świetle dziennym i przy wszystkich, prowadzić z Wami rozmów – musicie mnie w tym celu odwiedzić lub wysłać maila. To niewygodne i części z Was nie będzie się chciało. A niektórzy ludzie o mnie zapomną, bo nie będą dostawali ode mnie powiadomień o nowych wpisach.

Witamy w XXI wieku, w czasach neowiktoriańskich. Generalnie jest przyjemnie, zostawiamy sobie lajeczki i serduszka, angażujemy się społecznie, zwalczamy przemoc i nienawiść. Uważajcie tylko na internetowego Kubę Rozpruwacza: nienawidzi seksu, kobiecego ciała, a już najbardziej dziwek. Nawet kiedy wyglądają i zachowują się jak „porządne dziewczyny”, są obsceniczne – więc muszą zniknąć.

Najlepiej bez śladu.

1

You may also like

Znikaj dziwko z naszej globalnej wioski, nie chcemy cię tu! SESTA/FOSTA
„Szanuję prostytutki, ale ich proceder jest obrzydliwy”