24
Lut
2018
10

Niezdrowa fascynacja

Niektórzy ludzie mają duże trudności ze zrozumieniem idei granic czy zarejestrowaniem, że moja praca polega na zabawianiu innych, a nie ich samych.

Mam znajomego, który wie, akceptuje i nawet kilkakrotnie odwiedził mnie w mojej garsonierze. Niestety ostatnio kompletnie odbiła mu palma: przyszedł do mnie w pewnej niecierpiącej zwłoki sprawie, kiedy szykowałam się do spotkania z klientem, i chyba udzieliła mu się jakaś niezdrowa ekscytacja, bo przez cały czas, kiedy u mnie był (poczęstowałam go herbatą, bo przemarzł), chciał rozmawiać wyłącznie o sprawach zawodowych. Z kim się spotykam, co będziemy robili, jak wyglądają przygotowania („zdradź mi tajniki pracy zawodowej, bo wszystkie znane mi dziewczyny szykują się na randkę maksymalnie 20 minut, nakładając po prostu jakiś eyeliner”), czy może mi w czymś pomóc, on tu będzie siedział cichutko w kąciku… i tak dalej, póki nie wykopałam go za drzwi.

Kolega jest w miarę bliski, ale kiedy – innym razem – stwierdził z ubolewaniem, że nie kojarzy moich klientów, bo mówię o nich bardzo oględnie i nie wie, który jest który, trochę mnie ścięło. Wyjaśniłam wtedy, że tak ma być. Jeszcze by tego brakowało, żeby wiedział, że Paweł lubi na ostro, a Gaweł przychodzi się poprzytulać. (Nie używam imion, mówiąc osobom postronnym o swoich klientach; ograniczam się do „dzisiaj było przyjemnie, kolacja i rozmowa” albo „jestem padnięta po sesji dominacji”).

Niestety w takich sytuacjach jak ostatnia – przy stopniowo budzącej się irytacji i frustracji – nie za bardzo wiem, jak reagować. Każde pytanie z osobna było, tym razem, niewinne. Dopiero zsumowane złożyły się na wścibstwo i skrajną monotematyczność. Nie jestem mistrzynią celnej riposty i koniec końców facet wyszedł, nie wiedząc, że ostro przegiął. Wydawał się wręcz zaskoczony, że naprawdę musiał mnie zostawić tak szybko. Przecież proponował pomoc, konkretnie przy depilacji intymnej…

Koniec końców napisałam mu kilka chłodnych zdań, ale nie mam pewności, czy zrozumiał komunikat. Stawianie granic klientom wychodzi mi jakby lepiej. I zawsze można przestać odbierać telefon.

 

10

You may also like

Co wspólnego ma wytrysk z etyką zawodową?
Sztuka mówienia „nie”