8
Lip
2018
5

Wszyscy mają wakacje, mam i ja

Dziś przez cały dzień zadzwonił jeden (1) potencjalny klient, ale w rozmowie okazało się, że nie spełniam jego oczekiwań, więc się grzecznie pożegnał i poszedł. Ludzie urlopują na potęgę, a ja nie bardzo mam co robić, więc…

Intensywnie czytam książki. Po „A ja żem jej powiedziała”, o którym napomykam w Q&A, na tapet wzięłam literaturę fantasy, którą zaczytywałam się w liceum. Stała i się kurzyła, a ja niedawno robiłam porządek na półkach i tak jakoś się do mnie uśmiechnęła… no nie mogłam odmówić. Być może w tym roku nareszcie spełnię swój cel (niezbyt dla mnie ważny, ale jednak wyznaczany rok w rok) i przeczytam 52 książki. Na razie przeczytałam ich 27, a kończy się 27. tydzień w roku, więc wystarczy utrzymać tempo. Wygląda to następująco: kilka książek w tygodniu – dłuższa przerwa – jedna książka – przerwa – kilka książek w tygodniu. Aktualny ciąg utrzymuje się od pięciu książek, więc nie jest źle.

Drugie moje ulubione zajęcie to nauka. W tym celu intensywnie wykorzystuję Evernote Premium, które chyba stało się moją najchętniej używaną aplikacją na komputer (po przeglądarce i Spotify). Magazynuję w nim wszystkie pliki, które pobieram z sieci: PDF-y z wyzwań liderek biznesu dla pań, książki i mp3 do nauki języków, materiały z przerabianych kursów online. Dzięki temu mój twardy dysk troszeczkę odetchnął, a ja bez porównania szybciej znajduję potrzebne rzeczy. Jak ja żyłam bez tego programu? Ach, wiem. W totalnym chaosie. Wręcz odechciewało mi się pracować z tymi plikami… A teraz wszystko jest pod ręką.

Nauka w wakacje może wydawać się dziwna, ale tak naprawdę wykorzystuję po prostu wolny czas w sposób sprzyjający moim celom. Wreszcie mam go dostatecznie wiele i mogę się i zrelaksować przy książce (serialu), i skoncentrować na tym, co dla mnie ważne. Nie zmienię nigdy zawodu na coś bardziej niezależnego od wieku i urody, ani też nie awansuję w tej branży, jeśli nie będę się rozwijać.

A propos awansu w branży. Szukając tipów dla escortek, znalazłam stronę agencji pośredniczącej w kontaktach z ekskluzywnymi kurtyzanami z wyższych sfer (elite escorts). Praca wyraźnie nie jest dla mnie – nie skończyłam prestiżowej uczelni (chyba żadna w Polsce się nie kwalifikuje), nie pochodzę z klasy co najmniej średniej wyższej, nie mam też urody top modelki, nie umiem jeździć konno ani grać na żadnym instrumencie (chyba że liczy się „Wlazł kotek”). Ale przeczytałam uważnie porady i zastanowiłam się, co mogę z nich wyciągnąć dla siebie. Co byłoby wciąż w zgodzie ze mną i moimi zainteresowaniami, a zwiększyłoby moją atrakcyjność podczas spotkań. Wypisałam sobie kilka inspiracji. Zobaczymy, czy temat chwyci.

5