22
Paź
2018
2

Codzienne życie pracownicy seksualnej

Do dzisiejszego wpisu zainspirował mnie ten oto fragment artykułu o dyskryminacji seksworkerów w Nowej Zelandii:

Current and former sex workers are all around us, but we do not see them precisely because stigma renders them invisible. How many current and former sex workers do you know? Probably a lot more than you realise. They could be the teacher of your children, your lawyer, the friend you sit next to in your stats tutorial, your son, your mother, the person who cuts your hair, or the stranger who kindly gave you directions when you were lost in the street the other day.

Możesz mnie spotkać idącą przez podwórko i mówiącą „dzień dobry” znajomym sąsiadkom wygrzewającym się na słońcu albo kupującą zawsze tę samą kawę w kapsułkach w najbliższym sklepie i zagadującą ulubione kasjerki – do których staję w kolejce nawet jeśli jest więcej osób, bo chcę spędzić z nimi trochę czasu.

Daję się zobaczyć w tramwajach, autobusach i wszelkich samochodach zamawianych przez aplikację. Często jestem przechodniem w centrum Warszawy: szczególnie upodobałam sobie  trasę Marszałkowska – Aleje Jerozolimskie – Trakt Królewski – Stare Miasto i ulice wewnątrz tej figury geometrycznej (z naciskiem na Chmielną). Może się czasem mijamy.

Regularnie bywam w ulubionych sieciach kawiarni i cukierni (chyba że akurat mnie nie stać i nikt mnie nie zaprosił). Więc może siedzisz przy sąsiednim stoliku albo podajesz mi ciacho. Jestem też oczywiście częstą klientką restauracji, zawsze bardzo miłą. Czasami wpadam do Voodoo.

Może jestem Twoją znajomą z dawnej społeczności internetowej, która już się wprawdzie rozpadła z powodu spadku zainteresowania tematyką, bolączek dorosłego post-studenckiego życia oraz konfliktów, ale nadal utrzymujemy jakiś tam kontakt na Facebooku.

Może sprzedajesz mi książki w osiedlowym Empiku lub przez Allegro, a może co jakiś czas korzystasz z mojego księgozbioru. Jest bardzo prawdopodobne, że mam Twoją książkę albo Ty masz moją, bo przy mnie mają tendencje do mieszania się.

Może wspieram Twój biznes online – uczestniczę w live’ach i webinarach, lajkuję i komentuję statusy, podchodzę do Twojego stoiska na targach, polecam Cię znajomym, no i oczywiście czasem kupuję produkty. Może wpadliśmy na siebie na kursie, konferencji, spotkaniu kulturalnym…

Może nie mamy kontaktu bezpośredniego, ale jestem w gronie znajomych kogoś, kogo Ty znasz.

A może regularnie gadamy przez Facebooka, bo jestem aktywna na wielu grupach i, oczywiście, mam wielu znajomych.

2