Jeśli jesteś na bieżąco z Q&A, to pewnie rzuciło Ci się w oczy zamieszanie w związku z – uwaga – dwoma słowami, których użyłam, odpowiadając zagranicznemu czytelnikowi na pytanie o nieobecność kolorowych escortek w Polsce. Mianowicie napisałam, że w Polsce rośnie w siłę faszyzm.

Większość komentarzy na ten temat wycięłam, bo ludzie zaczęli ze mną polemizować, a to oznaczało dyskusję o polityce. Na prośbę wprowadziłam kiedyś zasadę, że o polityce nie rozmawiamy, więc się tego trzymałam.

Tylko że to nie jest koniec tematu, bo czytelnicy postanowili mi wyjaśnić, że nie powinnam była w ogóle o tym napisać. Znaczy wiecie, obcokrajowiec mnie pyta o białe do bólu usługi, a ja mam nijak nie napomknąć, że to nie jest kraj dla osób o innym kolorze skóry i że jak tylko jest jakieś święto państwowe, to przestrzegam przyjaciela, żeby został w domu.

W każdym razie to podobno psuje klimat i zgrzyta i nie powinnam była.

No więc tak.

Jest coś, co psuje klimat mnie. To narastająca w kraju wrogość wobec wszelkich mniejszości. Nie tak dawno temu byłam na imprezie, gdzie ludzie – gdy wypili – śpiewali pieśni o białej rasie z jedną łapką w górze w geście wiadomo jakim. Na szczęście przyszłam tam z chłopakiem, a nie z dziewczyną, no i jesteśmy biali, więc było spoko. Czytaj: bezpiecznie.

Mniej szczęścia mieli ludzie, którzy poszli na Marsz w Białymstoku. Przez tydzień mój stream na Facebooku był zalany przerażającymi relacjami uczestników i reakcjami przerażonych ludzi na relacje. Moja eks tam pojechała, więc byłam na bieżąco.

Świat innych przerażonych mniejszości nie jest mi bliski, ale akurat mam przyjaciela, który ni cholery nie jest biały, no i należę do społeczności LGBT.

A, wiecie, że ostatnio prezes Kaczyński narzekał, że jakby mógł, to by zakazał wszystkich Marszów i Parad Równości, ale mu Unia i sądy nie dają? Na Parady warszawskie chodzę od 2006, temat jest mi jakby bliski, na moich wcześniejszych blogach pojawiał się kilkakrotnie.

Z kolei inna grupa moich znajomych, edukatorzy seksualni, boi się projektu ustawy, która chce ich karać więzieniem za  wykonywanie swojego zawodu.

No więc jest mi zgrzytliwie i nieklimatycznie, z roku na rok coraz bardziej, a Wy macie pecha, że jesteście na blogu u osoby, która należy do paru mniejszości, ma naprawdę cięte pióro i skrajną alergię na „nie pisz o tym, bo coś tam”. Bloguję od osiemnastu lat, dużo osób próbowało kontrolować moje pisanie.

Wkurzyłam się na Was, bo absolutnie nienawidzę, jak ludzie próbują mnie przycinać do jakiejś miłej, lekkostrawnej postaci, którą mogą sobie poczytać do herbatki. Życie w Polsce nie jest dla mnie lekkostrawne i co jak co, ale tutaj mogę o tym pisać ile zechcę. To jest mój blog, piszę go dla własnej satysfakcji, i ja tu ustalam zasady.

Bo to ja mam się tu czuć dobrze, żebyście Wy mieli co czytać.

5