Ze smutkiem przeglądam czasem portale, na których się ogłaszałam. Ostatnio znowu miałam okazję, bo napisałam ogłoszenie mojemu koledze, który postanowił zostać seksworkerem dla pań. Zadałam mu wiele pytań, a następnie z jego odpowiedzi ułożyłam treść, która przykuje uwagę kobiet. A potem zajrzałam do konkurencji i cóż… on już nie ma konkurencji. W swojej kategorii jest jedyny i najlepszy. A nad doprecyzowaniem jego kategorii myśleliśmy kilka godzin.

Podstawowym błędem większości ogłoszeń jest brak unikalności. Są na jedno kopyto: panie mają roznegliżowane wyfotoszopowane foty w dziwnych pozycjach z zakrytą twarzą, a panowie zdjęcia penisów lub torsów. W treści – zazwyczaj same ogólniki i jakieś obietnice.

Losowe przykłady z Odlotów:

Niewyrzyta suczka: Jeśli uważasz, że fantazja nie ma granic, szukasz miłego towarzystwa i dobrej zabawy zapraszam Cię na pełen relaks. Sympatyczna, z poczuciem humoru, sexowna, dyskretna. Z uśmiechem podchodząca do życia i ludzi. Jeśli szukasz dziewczyny, z którą możesz spędzić miło i dyskretnie czas wystarczy do mnie zadzwonić.

*

Mia GFE Escort 24/h: Jestem miłą, namiętną i elegancką dziewczyną. Jestem bardzo szczupła z wysportowanym ciałkiem. Oferuje swoje usługi kulturalnym Panom, ceniącym sobie piękno kobiety, wdzięk i otwartość w sferze seksualnej. Zrobię wszystko, żebyś wyszedł ode mnie zadowolony i odprężony. Zapraszam do siebie lub mogę odwiedzić Ciebie.

*

Julia 19 escort/wyjazdy/: Jestem bardzo temperamentną kobietą z klasą o blond włosach i długich nogach. Oferuję Ci to czego naprawdę potrzebujesz. Rozpal mnie… a odwdzięczę Ci się tym samym… całuje… Laguna

Sztampa. Takich ogłoszeń są setki. Ja nic nie wiem o tych kobietach.

Eamore:

Hej:)Jeżeli masz ochotę na spędzenie czasu w towarzystwie normalnej i seksownej dziewczyny z którą będziesz czuł się wyjątkowo to dobrze trafiłeś. Jestem subtelna i zawsze uśmiechnięta . Swoje ogłoszenie kieruje do Panów którzy wiedza czego chcą w seksie . dbaja o dyskrecję, higiene oraz bezpieczeństwo podczas wspólnych igraszek. Możliwe również spotkanie z moja koleżanka w trojkącie

*

Hej. Mam 27 lat i poszukuję tutaj znajomości bez zobowiązań z normalnym facetem. Nie szukam związku, jeden już zakończyłam i na razie mi wystraczy. Jeżeli chcesz popisać, wymienić się foto i spotkać to zapraszam do kontaktu. Chętnie Panowie w podobnym wieku lub starsi ode mnie a na pewno poniżej 21 lat prosze nie pisać 🙂 Zdjęcia i szczegóły w prywatnej wiadomości

*

Witaj. Jestem młodą i namiętną brunetką. Mam 165 cm wzrostu, waga 50 kg, biust C. Interesuje mnie znajomość z poważnym i realnym Panem na poziomie. Zapewniam dyskrecję, dobrą zabawę i miłą atmosferę. Jeśli więc chcesz spędzić czas z uroczą i wesołą dziewczyną napisz do mnie naprawdę warto. Moje ogłoszenie jest prywatne. Proszę o poważną wiadomość od Ciebie z konkretną propozycją finansową. Całuję

To teraz wymienię Wam, co było w moim ogłoszeniu:

1. Strategia. Wiedziałam dokładnie, do jakiego typu mężczyzn kieruję ogłoszenie i pod ten typ mężczyzn napisałam treść. Byli to dżentelmeni po 40 roku życia, którzy zatrzymali się w hotelu w Warszawie podczas podróży służbowej i nie chcieli spędzać wieczoru sami – zależało im zarówno na inteligentnej rozmowie, jak i na dobrym seksie. Pisząc, miałam w głowie konkretną osobę – mojego ulubionego kochanka. Oczywiście czasami ogłoszenie przyciągało też innych ludzi, ale większość moich spotkań była podobna. (Fachowo taka wyobrażona osoba nazywa się personą).

(Co ważne, było to ogłoszenie skrajnie nudne dla masturbatorów i zjebów i praktycznie nie miałam z nimi problemów. Tak, dzwonili do mnie ludzie, którzy go nie przeczytali i pytali „co w godzince?”, ale bardzo szybko dochodziliśmy do wniosku, że nie jesteśmy dla siebie stworzeni).

Treść ogłoszenia wynikała z przyjętej strategii.

2. Pozytywna atmosfera. Nic tak nie zniechęca jak wrogie nastawienie do ludzi. Wszelkie wariacje „nie dla zjebów, ćpunów, brudasów i inceli” wysyłają komunikat „nie”… wszystkim. A jednak wciąż pojawiają się takie teksty.

3. Dokładny opis mnie. Ale nie wygląd. Nie „kuszące ciało”. Nic, co można by zobaczyć na zdjęciach. Opisałam swoją osobowość, zainteresowania, podejście do spotkań, wartości życiowe i preferencje co do spotkania, w tym zwłaszcza gust kulinarny (panowie bardzo zwracali na to uwagę). Część rzeczy przemyciłam, na przykład nie afiszowałam się z wybitną inteligencją, ale napisałam, że nigdzie nie ruszam się bez mojego czytnika e-booków. W ten sposób bardziej zapadłam w pamięć, ale równocześnie nie odstraszyłam ludzi, którzy nie są wybitnie inteligentni.

Czemu tak zrobiłam? Bo moja strategia tak zakładała. Moja strategia zakładała, że pan będzie chciał zjeść kolację lub wypić drinka w towarzystwie, a skoro ma wybrać sobie towarzystwo, to chce znaleźć osobę, z którą będzie się dobrze czuł i z którą będzie miał o czym porozmawiać. Nadawanie na wspólnych falach było więc najważniejsze.

Równocześnie postawiłam na swoje największe atuty, czyli właśnie dobre towarzystwo. Wyglądem ani wiekiem nie powalałam (dwadzieścia lat i pięćdziesiąt kilo to ja miałam… jakiś czas temu), za to konwersacyjnie wymiatałam równo.

A jednocześnie, opisując swoją osobowość, odhaczyłam tak zwane USP, czyli unikalną cechę oferty. Bo umówmy się, na całym Eamore nie było drugiej dziewczyny z moją osobowością. Ja jestem jedyna i niepowtarzalna, więc klient miał szansę pomyśleć „o, to ona!” (albo „to na pewno nie ona, nudziara!”). I rzeczywiście było sporo mężczyzn, którzy chcieli się spotkać właśnie ze mną, tylko ze mną i nie, żadnej koleżanki nie chcą, mam być ja. Nadal do mnie piszą.

Pisząc opis „jak każda”, stawiasz się w gorszej pozycji. Potrójnie.

Po pierwsze, konkurujesz tylko zdjęciami i zakresem usług. Musisz mieć najlepsze zdjęcia i najatrakcyjniejsze usługi (np. dziewiętnastoletnia szczupła blondynka z wielkim biustem, 100 złotych, anal w cenie). Część spełnia te warunki. Ale co z resztą?

Po drugie, nie odsiewasz osób, które nie są dla Ciebie. Moje koleżanki ciągle wrzucają screeny rozmów z jakimiś dziwnymi typami. Skąd one je biorą?

Po trzecie, iluś mężczyzn pisze do Ciebie, chcąc Cię poznać zanim się zdecydują na spotkanie – w końcu nic o Tobie nie wiedzą. A takie rozmowy w branży to strata czasu – liczy się konkret. Moi klienci, kiedy do mnie napisali lub zadzwonili, bardzo często byli już zdecydowani.

A propos, jeszcze jest punt czwarty.

4. Strategiczne zamieszczenie ogłoszenia. Nie rozumiem ludzi, którzy ogłaszają się tam, gdzie jest mało realnych klientów i dużo masturbatorów oraz osób, które weszły na daną stronę, licząc na darmowy seks. Tak, to oznacza duży ruch. Nie, ten ruch nie konwertuje wysoko, to znaczy: korespondencja nie przekłada się zbyt korzystnie na realne spotkania, które dochodzą do skutku. Za to będzie więcej wystawek, więcej stresu, więcej wyzwisk i więcej targowania się.

Ile to ja miałam wystawek? Może z 7% podczas pracy w wynajmowanym mieszkaniu i około 1% w dojazdach do hoteli i prywatnych mieszkań.

I wreszcie:

5. Cena. Cena zamieszczona wprost w ogłoszeniu robi selekcję. Cena z marszu odsiewa tych, dla których to jest zbyt drogo (oraz tych, dla których to jest zbyt tanio). W ten sposób ogłaszająca się osoba ma mniej rozpoczętych korespondencji i rozmów telefonicznych, które kończą się albo pożegnaniem się, albo próbą targowania się, albo wyzwiskami. (Często wszystkim).

Selekcja jest ważna. Selekcja to święty spokój i udane spotkania. Nie można bać się odsiewania klientów ogłoszeniem – chyba że ma się naprawdę dużo czasu i stalowe nerwy. 

Gdyby nie selekcja, być może zarobiłabym więcej, ale na bank miałabym o wiele więcej negatywnych doświadczeń, które skutkowałyby traumami, stresem, marnowaniem pieniędzy na dojazdy „z pocałowaniem klamki” i nienawiścią do mężczyzn. Uznałam, że żadne pieniądze nie są warte mojego zdrowia – mam go zbyt mało. Ale to też była część mojej strategii.

Jeśli masz zapamiętać z tego tekstu jedną rzecz, zapamiętaj USP – Unikalna Cecha Oferty. I zamieść ją w swoim ogłoszeniu.

***

PS. Patron bloga oraz inne osoby uczestniczące w Jeszcze Tajnym Projekcie mogły poznać ten wpis już kilka temu. Info o Jeszcze Tajnym Projekcie poszło wczoraj do subskrybentów/ek mojego newslettera. Opłaca się subskrybować newslettery 🙂

Podobało Ci się? Może kupisz mi książkę?

UWIELBIAM czytać książki. Thrillery psychologiczne, publikacje biznesowe, no i oczywiście nowe publikacje o ludzkiej seksualności.

Mam mój ukochany czytnik, ale on wiecznie pragnie nowych publikacji, a nie wszystko jest na Legimi.

Jeśli lubisz moją twórczość, może kupisz mi na prezent bon podarunkowy na książki i wyślesz na kontakt@escortgirl.blog?