O mnie i o tym blogu

Escortgirl.blog zaczął się od pracy seksualnej, z której utrzymywałam się cztery i pół roku. Wciąż jest to dominujący temat na stronie, ale escortgirl.blog to nie tylko mój pamiętnik i porady dla escortek. To także

  • coraz więcej wiedzy i przemyśleń o związkach seksualności – zupełnie bez tabu
  • Instagram z treściami seksedukacyjnymi i aktywistycznymi (zaglądaj do Stories)
  • Anonimowe Q&A, gdzie można zapytać prawie o wszystko
  • i KSIĄŻKA, o której więcej dowiesz się TUTAJ (zamieściłam też obszerny darmowy fragment i nawet nie trzeba się zapisywać na newsletter! Po prostu kliknij w przycisk „Przeczytaj„)
Kim jestem?

Mam na imię Ela i całe życie mieszkam w Warszawie. Jestem wieloletnią aktywistką społeczną i sekspertką. Nie mogę spać, kiedy ktoś nie ma racji w Internecie albo potrzebuje mojej pomocy. Od niedawna prowadzę firmę, co zawsze było moim marzeniem. Wcześniej ogarniałam swoje życie, pracując seksualnie. Mam dużo problemów ze zdrowiem, przez co nie mogłam pracować dłużej na etacie, a także ogromne potrzeby finansowe – pomagam mojej niepełnosprawnej matce: emerytce z komornikiem na koncie.

Jestem typową jesieniarą. Uwielbiam dobrą herbatę i kawę latte, ballady rockowe, ciepłe swetry i miękkie koce. Mam też oczywiście zwierzaka, a nawet dwa. Bardzo kocham mojego partnera.

Jaka przyświeca mi misja?

Bliskie są mi ideały pozytywnej seksualności, czyli założenia, że wszytko, co dzieje się między świadomymi i zgodnymi dorosłymi i mieści się w granicach rozsądku i prawa jest OK. Staram się rozpowszechniać to podejście.

Zależy mi, żeby ludzie realizowali się seksualnie, dbali o swój dobrostan fizyczny i psychiczny i umieli być w satysfakcjonujących związkach.

Nie toleruję SWERFowej filozofii i zwalczam ją zaciekle jako szkodliwą. A wiem, co mówię, bo długo pracowałam w agencji z osobami, które SWERFki widzą jako większość pracownic seksualnych. Mimo to wyrobiłam sobie zgoła inną opinię o modelu nordyckim.

Powiedz więcej o swojej książce?

Jest fajna!

Lekka w odbiorze, ciekawie napisana, nie przytłacza objętością, przekazuje dużo ciekawostek oraz rzetelnej wiedzy – nie tylko o pracy seksualnej i spotykanych w niej klientach, ale o seksualności w ogóle. Piszę w niej o zdrowiu seksualnym, o klubach swingerskich, o tym co warto wiedzieć o własnym ciele, o pornografii… Jest co czytać! A poza tym to nie jest wcale droga książka, e-book można kupić już za niewiele ponad 13 zł 🙂

Darmowy fragment można znaleźć tutaj.

Gdzie możesz znaleźć wywiady ze mną?

Tutaj!

Bardzo lubię pojawiać się w mediach, bo mam (nieoszlifowany) talent do wystąpień publicznych oraz dobrze rozumiem specyfikę pracy dziennikarskiej. Ostatecznie pół dzieciństwa spędziłam w budynku Agory i prawie skończyłam na tym kierunku zanim nie wezwało mnie przeznaczenie ;).

Z tego powodu wywiady są dla mnie przyjemnością. Lubię rozmowy w kawiarni, na Skype i pisemne odpowiedzi na pytania – dokładnie w tej kolejności.

Występuję jednak jedynie w mediach opartych na tekście oraz staram się unikać sensacji i szczucia na siebie wrogich obozów.

Poniżej znajdziesz dotychczas powstałe materiały:

 

Artykuły z moim udziałem

„Jeśli płakałam, to tylko ze zmęczenia” (Newsweek Polska nr 21/2017)

Zwierzenia ekskluzywnej prostytutki” (Kobieta.Fakt24.pl)

„Seks, praca, feminizm – Escort Girl opowiada, jak łączy ze sobą te rzeczy” (VICE Polska)

„W dzień nosiłam ubrania, które całkowicie zakrywały ciało. W nocy fantazjowałam o pracy seksualnej” (Kobieta.WP.pl)

„Body of Work/Work of a Body” (w serii Does Work Work) (Wojtek Borowicz, Medium) / wersja polska tutaj

„Wyzwolenie przez pracę seksualną – rozmowa ze Świętą Ladacznicą” (Lulapink.pl)

Piszą o mnie

„”Spełniam fantazje. Kocham to”. Opowiedziała o pracy w legalnym domu publicznym” (Kobieta.WP.pl)

Moje własne publikacje

Seksworkerka: Dlaczego chcę pełnej dekryminalizacji usług seksualnych (Krytyka Polityczna)

Szczęśliwe pracownice seksualne istnieją. Odpowiedź na hejt w NaTemat (Codziennik Feministyczny)

Czy dziwka to człowiek? (Krytyka Polityczna)

Dlaczego właśnie Święta Ladacznica?

1.

Współcześnie kobietom pozwala się funkcjonować w trybie albo-albo. Może być albo Świętą, Madonną, nietkniętą, albo Ladacznicą, Zdzirą, Szmatą. To dwie różne kasty, które w jednej kobiecie nie powinny się łączyć, chyba że za sprawą Tego Jedynego („Z tej świętej, którą zapraszał na kolacje i do kina, tylko on ma prawo zrobić ladacznicę. Nikt inny.” @proseksualna; „- Ale przecież mężczyzna chce mieć Madonnę i ladacznicę w jednym! – Tak, ale ladacznicę tylko w jego łóżku.” @Lew-Starowicz).

Wielu mężczyzn ma tak zwany w seksuologii syndrom Madonny i ladacznicy, czyli wierzą w ten kastowy podział. Seks uprawiają z Ladacznicami, ale chcą poślubić Świętą. Bo matka jego dzieci Ladacznicą być nie może! Musi być dziewicza, nietknięta, niewinna. Sama też w to wierzyłam: miałam przekonanie, że ponieważ mój apetyt na seks jest bardzo duży, a ograniczenia nikłe, nie znajdę nigdy „porządnego mężczyzny”, bo należę do kasty Ladacznic.

Przepracowałam to. Zintegrowałam w sobie Świętą: porządną dziewczynę z dobrego domu i Ladacznicę: wyuzdaną, wolną, swobodną. Nie należę do nikogo, ale mogę się połączyć z każdym, kogo zapragnę i kto zapragnie mnie. Jestem Świętą Ladacznicą.

2.

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie było patriarchatu, do seksualności podchodzono zgoła inaczej. Obecnie seksualność należy do strefy profanum, ale kiedyś była sacrum, świętością. Także, a raczej zwłaszcza, kobieca seksualność – źródło życia. Wyznawano Boginię, która była sama dla siebie, niezależna, spełniona – wolna od potrzeby posiadania męskiego dopełnienia. Istniały też wtedy specjalne, namaszczone kobiety – kapłanki Bogini, które pracowały ze świętą energią seksualną i dzieliły się nią ze światem.

Taką Boginią była między innymi Isztar albo Inanna ze środkowego Wschodu. Jej kapłanki oddawały się mężczyznom, dzięki czemu również oni mogli dotknąć świętości. Istniał też rytuał świętego małżeństwa (hieros gamos), zgodnie z którym każda kobieta, która pragnęła zasłużyć na tytuł dziewicy – rozumiany wówczas zupełnie inaczej, jako „kobieta niezamężna / niepotrzebująca męża” – musiała przynajmniej raz w życiu iść do świątyni Isztar (lub, w Grecji, Afrodyty) i oddać się obcemu mężczyźnie. Akt ten czynił jej seksualność świętą.

Współcześnie to zjawisko określa się niesłusznie „prostytucją świątynną” i postrzega bardzo negatywnie. Tymczasem postać kapłanki seksualności, która umożliwia mężczyznom kontakt z kobiecym bóstwem i odnowienie sił życiowych, jest mi bardzo bliska. Osobiście raczej staram się honorować męskość swoich kochanków, ale na pewnej płaszczyźnie czyż nie jest to tym samym?

Takie kapłanki seksualności były obecne także w pradawnej Polsce! Istniała bowiem słowiańska boginii Lada/Łada, a jej kapłanki (Lada-Czcice) były odpowiedzialne za edukację seksualną i chłopców, i dziewcząt (więcej). Jedna ze świątyń Łady znajdowała się na Jasnej Górze…

Iza Cisek-Malec, coach ciała i seksualności, wychodzi z założenia, że Świętą Ladacznicą może zostać każda z nas. Każda z nas może odnaleźć w sobie pradawną seksualną dziewicę: kobietę samą dla siebie, niezależną od mężczyzny, ale zdolną do wchodzenia z nim w miłosne i seksualne relacje. Dla chętnych regularnie oferuje warsztaty pozwalające zintegrować swoją kobiecą seksualność: Święta Ladacznica w Tobie, czyli powrót do boskiej seksualności, a absolwentki jej kursu tworzą Sieć Świętych Ladacznic i pozostają ze sobą w kontakcie.