Chyba lubię swoją pracę

lut 12, 2015 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

Dzisiaj pierwszy raz trafił mi się klient, przy którym nie było chemii. Po prostu nie. Może dlatego, że przypominał mi mojego byłego chłopaka, a może z innego powodu, nieważne. W każdym razie leżałam przy nim i świadomie koncentrowałam na tym, by – mimo że wcale mnie nie podniecał – dać mu tyle przyjemności, ile potrafiłam.
Było to dość trudne i skończyłam niezadowolona z siebie, bo jestem pewna, że człowiek odczuł, że to tylko mechaniczny seks, że nic się między nami nie dzieje głębszego, ale gdzieś tam po drodze pomyślałam sobie, właśnie przy nim, że lubię to robić. Że klęczenie przed mężczyzną, który płaci za zaspokojenie jego potrzeb seksualnych, jest dla mnie zupełnie w porządku – przynajmniej dopóki mężczyzna ten jest w porządku wobec mnie. Że gdy nie ma chemii, to po prostu usługa, taka sama jak masaż.
Byliśmy dla siebie mili. Uśmiechaliśmy się do siebie uprzejmie, jak dwójka nieznajomych (kolejne, co mogłoby wyglądać inaczej, mogłam stworzyć lepszą atmosferę), dawaliśmy sobie przyjemność wzajemnie, podziękowaliśmy sobie na zakończenie i ładnie pożegnaliśmy.
W trakcie myślałam sobie, że to fajny facet, że pewnie dla niego to też jest w pewnym sensie trudne, że mi ufa. Miał sympatyczną twarz.
Znowu zrobiłam ileś błędów początkującej i starsza koleżanka wyjaśniała mi cierpliwie, że łazienkę po gościu sprawdzam i sprzątam od razu, jak tylko gość z niej wyjdzie. O dziwo, w ogóle mnie to nie zestresowało.
Było OK.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *