Nikt mi się nie żali

lis 12, 2017 | Praca seksualna od środka | 1 komentarz

Znalazłam na Netfliksie serial „Tabu Poland” sprzed kilku lat i oglądam odcinek „Prostytucja”.

W sumie to mam rzeszę ludzi, którzy przychodzą mi się pożalić na swoje żony

mówi Klaudia, bohaterka produkcji, a ja mrugam ze zdumienia oczami. Jednak co pracownica, to inne doświadczenia.

Moi klienci są z reguły bardzo dyskretni, jeśli chodzi o ich stałe związki: albo nie mówią nic, albo z ich napomknień mogę domniemać, że są w szczęśliwych związkach, albo – znacznie rzadziej – napominają coś o poważnych problemach w rodzaju choroby albo śmierci partnerki. Przez ostatnie dwa lata jakieś dłuższe zwierzenia usłyszałam kilkakrotnie – przeważnie partnerka stosowała przemoc, a związek był w agonii.

Bardzo często odwiedzający mnie mężczyźni wydają mi się nie mieć czasu na poważne relacje. Część z nich to na pewno mężowie w delegacjach, ale tak około połowy mężczyzn wydaje mi się żyć w samotności. Może po prostu opanowali do perfekcji sztukę dzielenia życia na zamknięte sfery. Ale nie, nie narzekają. Nie skarżą się. Jeśli przychodzą po coś, czego nie mają w domu – a pewnie często tak jest – to nic na ten temat nie mówią.

Ciekawa sprawa.

Najbardziej intrygujące wydaje mi się to, że właśnie takie sytuacje są dla mnie idealne. Nie zniosłabym lekko człowieka, który przyszedłby mi się bezproduktywnie skarżyć. Alergia.

…pożalić się ogólnie na porażki w pracy….

mówi dalej Klaudia i to jest znowu coś, czego nie słyszę. Jestem bardzo daleka od twierdzenia, że moi klienci kochają to, co robią zawodowo, ale zwykle albo rozmawiamy długo na temat uroków danego zawodu, albo totalnie nie wiem, z czym tę pracę się je, albo klient mówi mi, że nie chce o tym rozmawiać. Porażki? Zapomnij.

Ciekawe, czy to jest coś, czego oczekuję od mężczyzn, czy coś, co im sprzedaję, ale przeważnie spotkania ze mną są bardziej, powiedziałabym, w duchu amerykańskich pozytywów niż polskiego narzekania. Bardzo koresponduje to z moją niepolską osobowością. Sama Klaudia, która o swojej pracy mówi pozytywnie i wydaje mi się odpowiedzialną i poukładaną osobą, raczej chętnie wysłuchuje tych żalów. Ja nie.

Masz takich klientów, jakich oczekujesz? Chyba coś w tym jest.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

1 komentarz

  1. memo

    Pisz dziewczyno pisz… Czytam zawsze z wypiekami na policzkach. Jesteś piękna ze swoimi myślami.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *