Nie trzeba miłości, żeby czuć intymność i namiętność

cze 12, 2018 | Praca seksualna od środka, Relacje damsko-męskie | 0 komentarzy

Dziś miałam bardzo miłe spotkanie z zupełnie nowym dla mnie klientem. Umówiliśmy się krótko za pomocą SMS-ów, ustaliliśmy ogólny kierunek sesji (roleplay) i, kiedy przyjechałam, zgodnie z zapowiedzią od razu weszliśmy w swoje role. Nie było okazji, żeby poznać się bliżej.

Mimo to, spotkanie – kiedy już skończyliśmy intelektualną grę wstępną polegającą na odgrywaniu ról – było niezwykle czułe i pełne bliskości. Jakbyśmy znali się od dawna i żywili wobec siebie dość głębokie uczucia.

Przeciwnicy rozwiązłego seksu, pornografii i innych “zboczeń” często podnoszą argument braku intymności. Mówią o mechanicznym seksie i braku uczuciowości, o nieumiejętności wchodzenia w relacje. Ciekawa jestem, czy bierze się to z braku doświadczenia, czy też może doświadczenia mają, ale sami nigdy nie umieli nawiązać z kimś szybkiego a głębokiego kontaktu, bo – na przykład – podchodzą do niezobowiązującego seksu z pogardą.

Myślę o braku doświadczenia, bo dobrze pamiętam popołudnie sprzed x lat, kiedy to przyjechała do mnie koleżanka, z którą się umówiłyśmy na seks. Dla mnie miała to być druga w życiu partnerka erotyczna (jak pewnie pamiętacie, zaczęłam kontakty seksualne od kobiet, a właściwie dziewcząt). Dłuższa chwila, kiedy przestawiałam się z trybu “gadamy o wszystkim i jemy obiad” na “właśnie jesteśmy w trakcie gry wstępnej”, była bardzo dziwna. To był pierwszy seks bez miłości i naprawdę nie wiedziałam, co z nim zrobić. Szczególnie, że przypadła mi rola osoby aktywnej. Działałam według wyuczonego skryptu, ale moje emocje były zupełnie gdzie indziej. Bo to było obce.

Z czasem obcość minęła. Kolejne niezobowiązujące spotkania (nieliczne) przeplatały się z dłuższymi relacjami, aż w końcu nadeszła agencja. Wtedy już było mniej więcej tak jak teraz. Nie zawsze w ciągu godziny czy wieczora udaje się zbudować bliskość i autentyczną intymność, zwłaszcza że to musi wychodzić od obu stron, ale jak najbardziej jest to możliwe.

Jasne, że takie intymne spotkanie przeżywa się inaczej niż w związku z wieloletnim stażem, gdzie ludzie się doskonale znają i mają wspólną historię, ale to przeżycie również ma swoją wartość i też może być bardzo przyjemne. I ożywcze.

Najlepszą frazą oddającą to, co dzisiaj robiliśmy, jest “kochanie się”.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *