Pornografia 24/7

paź 25, 2022 | BDSM, Najlepsze, Seksualność i psychologia | 0 komentarzy

Jak wszyscy wiemy, prawdziwe seksy wyglądają tak, że przychodzi umięśniony, przystojny listonosz, ona otwiera mu w seksownej koszulce i pełnym wieczorowym makijażu, a potem uprawiają seks w 15 różnych pozycjach i 6 różnych miejscach, gdzie ona ma idealne wargi sromowe, on dumnie prezentuje 22-centrymentrowego penisa, a całość wieńczy co najmniej kieliszek wytrysku na jej piękne piersi, które zachowują okrągły kształt nawet kiedy ona leży na plecach.

Jak wszyscy wiemy, prawdziwe klimaty wyglądają z grubsza tak samo, tylko ona wbiła się w lateksy, a oni wszyscy – w garnitury, całość odbywa się w świetnie wyposażonych lochach i należy dodać 2137 profesjonalnych akcesoriów do zniewalania i tortur oraz elegancki catering (byle bez serka hochland).

Nie wiem jak Ty, ale w pierwszym przypadku dość szybko nauczyłam się, że to tylko pornografia, a w praktyce można mieć na sobie bluzę, dżinsy i skarpetki, do tego potargane włosy, zero makijażu i jeszcze nadzieję, że kot wkrótce sobie pójdzie, bo chcesz się wreszcie móc odwrócić i odwzajemniać pieszczoty. Jako młodziutka kobieta miałam jeszcze owczarka niemieckiego, który się na nas gapił. Cokolwiek krępujące.

Drugi przypadek… jest bardziej skomplikowany. Drugi przypadek otacza nas wszystkich jak jakiś Matrix i nagle zaczynasz żywić przekonania, że możliwe jest prawdziwe TPE (nawet przy dzieciach), prawdziwy harem (kto na to znajdzie czas?), a do zabaw należy używać porządnych pacek, biczów, kajdanek itd., bo to, co masz pod ręką – albo, o zgrozo, nic – wyklucza Tru Klimaty (kto na to wszystko znajdzie kasę?). I musi być intensywnie, spektakularnie i żeby można było wrzucić fotkę na FL, która dostanie dużo serduszek, bo podnieciła wielu innych ludzi.

Tru Klimaty są seksowne jak wyrafinowana, dopracowana fantazja erotyczna i naprawdę chce się wierzyć, że to ma rację bytu, że możesz żyć jak bohater pornografii w wymiarze 24/7, że da się to wszystko pogodzić z codziennym życiem bez żadnych kompromisów.

Nie myślisz wtedy o 2137 zabawkach do sprzątnięcia po zabawie albo że najpierw trzeba je wypakować, że zakładanie tego wszystkiego na człowieka zajmuje dużo czasu, że w stałym związku często nie będzie Ci się chciało w to wszystko bawić i bardziej zapragniecie oglądać Netfliksa i zagryzać go popcornem. Że stałe przestrzeganie protokołu Was oboje znudzi i zmęczy.

Bo Tru Klimaty są tak prawdziwe jak owsianka albo jajko sadzone na profilu instagramowej influencerki. Udekorowane, śliczne, serduszkogenne… Tylko że jeśli ona to w ogóle zje, to po tym całym ustawianiu światła, kadru i dekoracji jedzenie będzie zimne. Nie wiem jak Ty, ale ja wolę zrobić po prostu to jajko sadzone, rzucić na talerz z przygotowanym krzywo pokrojonym pomidorem i zjeść ze smakiem. Niestety to się nie wyklika. Nie tylko dlatego, że zapomniałabym strzelić fotkę.

Ale Fetlife to nie tylko wizualny kinkfluencing, fantazje erotyczne i komercja. To także samoidentyfikacje do wyboru z listy i określenia dynamiki, jaką macie we dwoje, troje itd. oraz wszechobecny test na preferencje.

Masz Się Zdefiniować. Jednoznacznie. Zrozumiale. Nie umiesz, to ludzie są zdezorientowani. Nie zamierzasz – jeszcze gorzej. Powiesz, że robisz coś inaczej: wjedzie Ci na profil klimatyczna policja, która mówi Ci, kiedy robisz dobre klimaty, a kiedy niedobre. (Domina robiąca loda: niedobre, nieautentyczne. Uległa, która jest decyzyjna i terroryzuje nachalnych e-masterków – jakim prawem nazywa się uległą? Dwóch dominujących razem w związku – błąd dzielenia przez ogórek).

Tru Klimaty są tak wszechobecne, że wydają się jedyną słuszną wersją. Na pewno są wygodne: możesz je realizować z każdym, kto jest troszkę kompatybilny. Szczególnie jeśli szukasz kogoś do zdjęcia albo za pieniądze. Są też niezaprzeczalnie atrakcyjne i mogą być bardzo satysfakcjonujące.

Gorzej, jeśli uwierzysz, że to JEST jedyna słuszna wersja i będziesz rozpaczliwie przycinać swoje wielowymiarowe życie do iluzji, że erotyczne fantazje da się wprowadzić 1:1 do własnej codzienności.
Jeśli będziesz szukać Dominy/uległej do prawdziwego, kochającego związku, zaczynając od wklejenia pięćsetnej kobiecie listy swoich oczekiwań erotycznych.
Jeśli dasz sobie wmówić, że bez depilacji, seksownego wdzianka i stosownych akcesoriów nie masz prawa się dobrze bawić, ba – pojawić się na randce.
Jeśli przejedziesz się raz, drugi i pięćdziesiąty na tym, że to wciąż nie to, nie te emocje i nie ta wiarygodność, mimo że przecież bardziej hardcorowo już się nie da.
Jeśli będziesz szukać zawsze świeżej i pachnącej kochanki, bo z tą nr 1 to nie to, bo rzeczywistość skrzeczy i ktoś musi rozładować zmywarkę, zapewnić kotu jedzenie i czystą kuwetę.

Myślę, że rzadko która fantazja erotyczna obejmuje ostatnie aktywności. Nie są sexy.

Za to wspólne zagryzanie popcornem Netflixa pod jednym kocykiem może być najlepszym, co zrobicie w ten weekend.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *