Automoderacja

sie 5, 2019 | BDSM | 0 komentarzy

Przyznam, że nie spodziewałam się takiego oddźwięku na mój poprzedni wpis. Ponad siedemdziesiąt komentarzy i dyskusja nadal trwa. Wygląda na to, że dobro społeczności, aczkolwiek nie wyrażane jako fraza (cokolwiek górnolotna), leży części z nas na sercu.

@kwiatek szuka nowego moderatora dla Bravo, mam nadzieję, że da radę kogoś znaleźć. Ja się absolutnie nie zgłaszam, bo uważam, że Fetlajfowi moderatorzy powinni być stonowani i – przynajmniej na razie – niezbyt zamordystyczni. A ja nie jestem dobra w gotowaniu żaby i od razu chciałabym usuwać cały spam. Nie przyjęłoby się. Ale trzymam kciuki i – jeśli @kwiatek będzie zainteresowana – służę doświadczeniem i wsparciem.

Mój główny wniosek jest taki, że rozwiązaniem naszych kryzysów nie jest utworzenie nowej grupy czy bańki. Jak już pisałam – przyjdą na nią ci sami ludzie. Ci, którzy aktualnie są rozpuszczeni i nie mają hamulców przed pisaniem dla samego pisania tudzież ulżenia sobie po trudnym dniu w pracy. Jasne, można tworzyć zamknięte enklawy, ale to też nie naprawia sytuacji. Można przerzucić się na blogowanie (powiedzmy) i moderowane dyskusje pod wpisami, ale to znowu jest leczenie objawów.

Problem stanowimy my wszyscy – polska społeczność Fetlajfowa. I dopóki się nie zmienimy – my wszyscy – problem będzie trwał.

Nie chcę pisać elaboratów, więc ograniczę się na razie do jednego wątku. Automoderacji.

Dziś ugryzłam się w palce, wycięłam odpowiedź na zaczepkę do mnie i wysłałam ją privem. Uznałam, że dwie publiczne reakcje na trolling to już dość. Zależy mi osobiście na jakości wątku, więc nie chciałam kontynuować offtopu. Z drugiej strony, jestem z tych osób, które reagują na zaczepki. Niestety.
Pewnie mam i inne słabe strony, będę się obserwować pod tym kątem. Nie chcę być jak ten kocioł, co przygania garnkowi, a sam smoli. Znaczy, każde z nas ma gorsze dni, to zrozumiałe. Każde z nas ma też swoje słabe strony i punkty zapalne (praca seksualna, żonaci, cytowanie jawne lub nie ich wypowiedzi z innych miejsc, głupota przedmówcy etc.). U mnie to jest brak racji. I czasami dokuczanie komuś innemu.

Stwierdziłam więc, że będę się bardziej kontrolować.
I częściej wysyłać privy zamiast załatwiania spraw prywatnych na forum publicznym. To też moja słaba strona.

Spróbuję też zidentyfikować tematy dyżurne, o których pisała w komentarzu @AlexMorgana, i nie dokarmiać offtopów idących w tym kierunku (to nie merytoryka, to bicie piany). Już wiem, żeby nie podejmować tematu żonatych.
Co jeszcze jest tematem dyżurnym?

Wracając, automoderacja jest fajna, bo nakłada na nas samych obowiązek za poziom wspólnej przestrzeni. To tak jak w parku: nie chcemy syfu w miejscu publicznym, marudzimy na syf – więc wrzućmy swojego peta do kosza, sprzątnijmy po swoim psie. Wtedy osoby sprzątające będą mieć mniej pracy.

A jaka jest Twoja słaba strona na Fetlifie?

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *