(odpowiedź na komć do poprzedniego wpisu, w którym klient pisze, że to pracownica seksualna przekroczyła jego granice w sytuacji, gdy żadnego zagrożenia nie było)
Możesz być najmilszym, najsympatyczniejszym i najłagodniejszym człowiekiem, ale w oczach pracownicy seksualnej jesteś kolejnym anonimowym klientem. I potraktuje Cię przez pryzmat wszystkich swoich wcześniejszych doświadczeń z klientami oraz tego, jak te doświadczenia przetworzyła w swojej głowie.
Jeśli pracuje jakiś czas, możesz być pewien, że doświadczyła przemocy. Jest w sytuacji potencjalnie zagrażającej z samego powodu, że Ty też jesteś u niej na usłudze seksualnej. Boi się z automatu i jest nadmiernie czujna. Może reagować przesadnie. Odetchnie z ulgą dopiero kiedy wyjdziesz i zamknie za Tobą drzwi na klucz. A jeśli z powodu swoich wcześniejszych doświadczeń nienawidzi klientów/mężczyzn, to Ciebie też będzie nienawidziła.
Część kobiet umie ukryć i strach, i nienawiść, i wszystkie inne negatywne emocje (na przykład złość o jakiś niestosowny komentarz czy zachowanie przekraczające jej granice). Nawet przed sobą. To się nazywa, że jest profesjonalna. Wiele tego nie potrafi, mają emocje na samym wierzchu, chyba że znieczulą się używkami, przy okazji często wpadając w problemy alkoholowe/narkotykowe.
Ze mną spotkania były prawie zawsze miłe dla klienta. Jak widać – nie wyszłam na tym najlepiej.

0 komentarzy