Komentarz do tego posta na FB.
„To nie praca seksualna traumatyzuje, stygmatyzuje i krzywdzi, tylko ludzie: osoby”.
„(Dobry i autonomiczny) SEKS jest SUPER! Seks za obopólną zgodą (osób partnerskich czy stron umowy handlowej) jest bodajże ostatnią ogólnodostępną dla WSZYSTKICH przyjemnością i rozrywką, która robi mega dooobrze.”
„Gdyby praca seksualna była niebezpieczna… SEKS musiałby być niebezpieczny! Bo wypłata wynagrodzenia za wykonane zlecenie jeszcze NIKOGO nie skrzywdziła: inaczej cały sektor handlowy płakałby nad milionami ofiar wymiany pieniężnej… U gettin dis?”
*
OK. Kobieto, wyjdź na miasto, gdzieś, gdzie jest sporo przechodniów. Zamknij na chwilę oczy, otwórz – pierwszy mężczyzna, na którego spojrzysz, to Twój kochanek.
Nieważne, jak wygląda i ile ma lat, czy jest w Twoim typie, czy wydaje się sympatyczny. Za kwadrans, może godzinę będziecie uprawiali seks. Który będzie super, bo będzie za obopólną zgodą stron umowy handlowej. Ten seks zrobi Ci mega dooobrze.
Sytuacja powtórzy się jutro. I pojutrze. I przez kilka następnych lat. Będziesz się zgadzała na seks nie z powodu pożądania do tego zupełnie randomowego człowieka albo potrzeb libido, tylko dlatego, że jesteś w pracy i on Ci za to płaci.
Często będziesz zupełnie nie w nastroju albo w ogóle nie będzie Ci się podobało z tym człowiekiem, ale hej, jesteś w pracy. Lubrykant, uśmiech nr 8 i do dzieła.
A będziesz w tej pracy, bo nie widziałaś innego wyjścia jak tylko uprawiać seks z randomami.
Brzmi jak niekończąca się, zupełnie konsensualna przyjemność, prawda?

0 komentarzy