Chwila oddechu

maj 11, 2017 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

Trochę mi szkoda Partii Razem, dwa listy otwarte w dwa dni… Dziś swój – właściwie nasz, seksworkerski – zamieściła Sex Work Polska. Dotyczy nie tylko sprawy znieważenia Kitty Tease przez jednego z członków partii, ale także strategii działania Razem: niby wypracowują stanowisko, ale nie zamierzają się dokształcić jako organizacja i nie przeprowadzili konsultacji z nami. Trochę to niepoważne. Jak robienie polityki względem osób LGBT bez konsultacji z KPH, Trans-Fuzją, Tolerado i resztą licznych już organizacji. Tylko ponieważ dotyczy dziwek, a nie szanowanego już przez lewicę elektoratu, to musimy tupać nogami i mówić rzeczy z pozoru tylko oczywiste. Ktoś mówił na FB, że to tylko stanowisko, a nie ustawa, ale chwileczkę, oficjalna linia partii determinująca dalsze wypowiedzi i działania to też robienie polityki! Czy Razem miałoby najpierw ustalić stanowisko według własnego widzimisię, ignorancji i uprzedzeń, a potem dopiero się dokształcać w biegu (albo i nie)? Tak to działa PiS.

Nie widzę u Razem złej woli, zwłaszcza że sprawę Bartosza Szymańskiego potraktowali poważnie. Myślę raczej o nieudolności wynikającej z tego, że jest to partia młoda, pełna ludzi z dobrymi chęciami, ale bez obycia w polityce. Myślę, że to dlatego zaniedbali konsultacje. Zresztą z korespondencji z Sex Work Polska pod listem otwartym wynika, że po stronie Razem są ludzie, którzy wierzą, że konsultacje się odbyły. Tylko że, z tego co wiem z rozmów w kuluarach, miały kształt… delikatnie mówiąc niezadowalający. To była raczej  niewyrośnięta konsultacyjka niż coś poważnego, co by nas usatysfakcjonowało.

Jutro pewnie kolejne linki (tu lub na fanpage’u). Tymczasem u mnie chwila oddechu: dzisiaj spotkałam się z przyjaciółmi na kawie i ciastku, a potem miałam wolne, bo klient mnie wystawił. Wieczorem miałam mieć miłą randkę z nowym klientem, ale okazał się impulsywnym dupkiem i nie zamierzam się z nim widzieć. Wbrew stereotypowi, nie idę do łóżka z każdym. I nie umawiam się, kiedy straciłam do kogoś zaufanie. Dlatego pana pożegnałam ozięble, a teraz czekam aż odwiedzi mnie inny, stary znajomy. Musiałam tylko pomalować od nowa oczy i poprawić make-up na policzkach. Źle znoszę, jak ktoś z pozoru fajny nagle zaczyna na mnie krzyczeć.

Za to wczoraj miałam dosyć trudne spotkanie: pan był przemiły, bardzo kulturalny i grzeczny, ale sposób, w jaki wyrażał swoją seksualność, kompletnie mi nie podszedł. Było mi łatwiej za drugim razem, po dłuższej rozmowie, podczas której zdążyłam go polubić – pierwszy niestety nastąpił niemalże od drzwi, no i pozostało mi robienie dobrej miny do nienajlepszej gry. Nie zawsze seks z kimś jest cudowny. Chociaż gdybym lubiła kilka rzeczy, pewnie byłabym zachwycona. To był bardzo żywiołowy, autentyczny spontaniczny seks, tylko że akurat mnie nieusatysfakcjonował. Za to pan był bardzo zadowolony, więc mam przynajmniej zawodową satysfakcję. Chyba spotkamy się znowu za kilka miesięcy. Cieszę się na część z rozmową.

Aha, SexWork.info ma poważniejszy problem niż sądziłam: firma hostingowa ma własną awarię, a konkretniej problem z odzyskaniem kopi zapasowej. Mam nadzieję, że – w najgorszym razie – uda się zrekonstruować stronę. Jestem z tych, co polegają na kopiach firmy hostingowej i nie robią własnych. A może raczej byłam. Bo brak strony w tak gorących czasach naprawdę boli.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *