Bajka o opowiadaniu bajek

lis 13, 2023 | BDSM | 0 komentarzy

Dawno, dawno, dawno temu, za siedmioma górami, kiedy nie istniały smarfony ani powieści o Greyu, a media społecznościowe były w powijakach, dwudziestoletnia Ela szukała w mądrych książkach seksuologicznych informacji o tym, dlaczego lubi dziwne rzeczy w łóżku, których nikt inny nie lubi.

Ela znajdowała wyłącznie wzmianki o „osobnikach sadystycznych” i „osobnikach masochistycznych”, gdzie było napisane dużo różnych dziwnych i niezbyt miłych rzeczy, które w ogóle nie miały przełożenia na fantazje i pragnienia dwudziestoletniej Eli.

Ela zaczęła realizować te pragnienia ze swoją dziewczyną, ale „osobniki masochistyczne” trochę jej bruździły. Ela nie miała poczucia, że to o niej.

Wiele lat później Ela zidentyfikowała się jako uległa. No bo nie jest masochistką, ale lubi BDSM, to pewnie jest uległą. Lubi ulegać komuś w łóżku i ma kinki, tak? ULEGŁOŚĆ!

A skoro Ela okazała się uległa, a w internetach znalazła sporo o uległości i związkach Master/slave, to Ela zachciała kontraktu, obroży i życia 24/7. Może warto tu wspomnieć, że Ela jest perfekcjonistką. I że lubi wmawiać sobie rzeczy.

Wiele lat później Ela związała się z pewnym miłym sadystą i stworzyli razem związek M/s 24/7. Który jakoś zgrzytał mimo szczerego zaangażowania Eli w bycie dobrą uległą i dobrą niewolnicą. Może Ela starała się za mało?

Miły sadysta mówił Eli, że wcale nie jest uległa, nie rozumie uległości i po prostu lubi ostry seks, ale Ela nie chciała słuchać. To jej tożsamość! Zostaw! Nieprawda!

Któregoś razu miły sadysta zabrał Eli jej ulubioną kurtkę we wściekle różowym kolorze i nie chciał oddać, bo jej nie lubił, a Ela wybuchła, bo nie życzyła sobie sterowania jej życiem i w ogóle jak miły sadysta może tego nie rozumieć, ta kurtka to naprawdę przegięcie.

No to miły sadysta się wkurzył. O te bajki. Oddał kurtkę, schował zabawki do kufra i oznajmił, że więcej BDSM nie będzie, bo robią Eli krzywdę.

Ela miała wtedy sporą kolekcję traum i awersję do seksu i erotyki, więc za namową miłego sadysty poszła leczyć traumy.

Kilka lat później Ela zaczęła mówić, że jest sfrustrowana i chciałaby „mocniej”. Że tutaj chwytanie za włosy, a tutaj klapsy, a tutaj coś mocniej z piersiami. Zaczęła też prowokować. W ramach flirtu. Żeby jej miły sadysta pobył wobec niej sadystą. Tak troszkę. I wtedy bardzo powoli, bez pośpiechu, metodą „dwa kroki do przodu, jeden krok w tył”, coś zaczęło się zmieniać.

Minął kolejny rok. Ela ma „mocno”. Akurat tak jak lubi. To nic w skali Fetlife, zero śladów, co najwyżej jakiś mały siniak na piersi albo malinka, ale Ela jest zadowolona, bo ją boli i jest jej niekomfortowo, czyli bardzo fajnie. A jak myśli, że nie da rady więcej, to odczekuje moment z powiedzeniem, że nie da rady więcej i wtedy właśnie zaczyna jej się bardziej podobać. Zauważyła niedawno, że to jest zupełnie inne odczucie, niż kiedy naprawdę nie daje rady więcej i powinna była to powiedzieć.

Ela osadziła się trochę w tym, co lubi i wtedy dopiero pozwoliła sobie zastanowić się, kim właściwie może być.

I tak jej się przypomniały te „osobniki masochistyczne” w mądrych książkach sprzed wielu, wielu lat, kiedy nie było smarfonów ani Greya, a media społecznościowe dopiero raczkowały.

Ciekawe co by było, gdyby Ela nie lubiła czytać.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *