AAAAAAA, jaka ja jestem głupia!

Jestem skończoną kretynką i ostatnią amatorką. W Święta Bożego Narodzenia, jak część z Was mogła zauważyć (ta, co nie spędziła wolnych dni li i jedynie przy suto zastawionym stole), mój blog doznał poważnej awarii, a ja zmieniłam wtedy dostawcę hostingu. Zrobiłam to z...