Chyba lubię swoją pracę

Dzisiaj pierwszy raz trafił mi się klient, przy którym nie było chemii. Po prostu nie. Może dlatego, że przypominał mi mojego byłego chłopaka, a może z innego powodu, nieważne. W każdym razie leżałam przy nim i świadomie koncentrowałam na tym, by – mimo że wcale...

Po pierwszym pełnym dniu pracy

Początki tak naprawdę mam dawno za sobą, ponieważ już kiedyś jeździłam do klientów na spotkania – było ich kilku i byli kilka lat temu, ale każdy z nich zapadł mi w pamięć. (Zastanawiam się, za ile spotkań to się zmieni, kiedy nie będę w stanie powiedzieć nic o...