Dopadła mnie przeszłość

cze 23, 2022 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

Przypomniał sobie o mnie były stały klient. Taki, co to nie rozumiał, że spotkania z nim to była moja praca i że jeśli przyjechałabym do niego na kilka dni na darmowy seks, ale bilet i pobyt i atrakcje na jego koszt, to byłabym stratna, bo w tym czasie nie zarobiłabym ani grosza. I który równocześnie cały czas pamiętał, że łączy nas umowa, że świadczę mu usługi seksualne, więc nie ma, że się źle czuję, foch z przytupem!

Ale poza tym bardzo miły człowiek. Serio.

Tacy zawsze byli dla mnie najtrudniejsi, bo jeśli się zapomniało, że to relacja klient-usługodawczyni i potraktowało jak prawdziwą relację, to się kończyło z płaczem w poduszkę. Niemal zawsze.

No więc ex-klient dyskretnie dał o sobie znać – ot, naszło go w nocy na wspominki – a ja dostałam ciarek i stanów lękowych. Musiałam sobie powtarzać, że wcale nie muszę się z nim spotykać na seks. Że nie zależę nijak od jego pieniędzy, mogę to zignorować i moje „nie chcę, brrr” w zupełności wystarcza.

„She’s been everybody else’s girl.

Maybe one day she’ll be her own”.

To takie drobiazgi, a przypominają boleśnie, że kiedyś nie miałam przestrzeni na „nie chcę”.

Jako uprzywilejowana pracownica seksualna z wielkiego miasta mogłam wybierać naprawdę fajnych klientów i ociekające luksusem warunki pracy w wybrane dni i godziny.

Za to nie mogłam wybrać braku klientów.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *