Dzisiaj zarobiłam okrągłe ZERO, czyli o zarobkach w tej branży

lut 25, 2015 | Praca seksualna od środka | 1 komentarz

Kiedy miałam zacząć pracę w agencji, wyliczałam sobie, ile mogę zarobić.
Przyjęłam, że będę miała około dwóch klientów dziennie, będę pracowała około 20 dni w miesiącu i moja stawka będzie wynosiła 200 zł, z czego dla mnie będzie połowa, czyli 100 zł. Łatwo policzyć, że daje to 2*20*100 = 4000 zł. Uznałam, że to całkiem zadowalająca kwota.
Oczywiście rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej…
Pierwszy mit to pracowanie 20 dni w miesiącu. Pracuję praktycznie codziennie, agencja stała się dosłownie moim drugim domem. Są dziewczyny, które przychodzą „w godzinach pracy”, czyli są w agencji od 10 do 18 od poniedziałku do piątku, ale ja do nich nie należę. Po pierwsze dlatego, że jestem typową „sową” – zwlec mnie z łóżka przed 10 rano to sukces! Po drugie dlatego, że się nie da. Presja na przychodzenie codziennie jest zbyt duża, a w weekendy zwykle jest większy ruch, więc tak naprawdę nawet nie chce mi się sprzeciwiać. Kiedy będę potrzebowała dnia wolnego, po prostu go sobie wezmę.
Drugi mit to stała stawka godzinowa. W rzeczywistości moja stawka waha się od 100 do 350 zł za godzinę. Na razie Excel pokazuje mi, że średnio na kliencie zarabiam 183 zł, ale to dlatego, że jeden z nich wybrał nockę i zapłacił 1800 zł. Dominanta to 150 zł – tyle zwykle dostaję za umówione wyjazdy.
Trzeci mit to dwóch klientów dziennie. Szczerze mówiąc, prawdziwym mitem powinno tu być: 10 klientów dziennie, ponieważ coś takiego wciska się nowym dziewczynom (możesz zarabiać nawet 20 000 zł!). Na ten tandetny chwyt marketingowy nie dałam się złapać, ale tak naprawdę w branży bywa różnie: jednego dnia przyjdzie czterech klientów, innego dnia zero…
Więcej niż czterech nigdy nie miałam i raczej nie chciałabym mieć: padałabym z wyczerpania. Natomiast cieszyłby mnie przynajmniej jeden codziennie. Dzisiaj nie przyszedł nikt.
Posuchę w branży daje się zauważyć: telefony koleżanek również milczą. Także dziewczyny z innych agencji narzekają.
Taki mamy klimat, po prostu. Coś sprawia, że zapotrzebowanie ludzi na seks zmalało. Łączę to z przeminięciem Walentynek (na pewno nakręcały mężczyzn na seks), a w szerszej perspektywie – z nieśmiertelnym kryzysem.
Niemniej jednak mogę śmiało powiedzieć, że w lutym zarobiłam nieco powyżej średniej krajowej. Ciekawe jak będzie w przyszłych miesiącach.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

1 komentarz

  1. Libertyn

    To tak jak z każdą firmą w każdej branży.. Mój ojciec jest mechanikiem. Czasem ma 10 samochodów dziennie, czasem na jednym się kończy

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *