Dotarły do mnie sygnały, że jednak nie każdy zarejestrował, że we wrześniu była inba ze mną w roli głównej, zostałam wyrzucona z grupy dla seksworkerek i zaatakowana u siebie na fanpejdżu.
Z tej okazji z moich znajomych wyleciały nie tylko hejterki, ale także – profilaktycznie – wszyscy ludzie z kręgu SWP, co do których nie miałam pewności, czy nie będą śledziami na moim profilu prywatnym.
Czyli niemal wszyscy.
Także osoby, które serio lubiłam i ceniłam i z którymi mam dobre wspomnienia.
Jeśli uważasz, że to nie było słuszne, czujesz się skrzywdzona i po prostu nie dotarły do Ciebie słuchy o atakach na mnie, bo miałaś jakieś swoje sprawy poza siecią albo może i uczestniczyłaś w atakach, ale zmieniłaś zdanie w ciągu tego kwartału, albo polityczne i prywatne to u Ciebie nie jest to samo…
to po prostu daj mi znać. Napisz mi – gdziekolwiek Ci wygodnie – co myślisz o moich ostatnich wpisach.
Ale od serca, a nie tak, żeby to się komuś podobało. Nienawidzę fałszywych relacji, ale potrafię się przyjaźnić z ludźmi, z którymi mi nie po drodze światopoglądowo, o ile są prawdziwi.
(Ostatnio bardzo wątpię w prawdziwość ludzi w sieci. Wymienianie się hasłami z transparentów to nie jest szczera rozmowa).
Idą Święta, czas pojednań. Może uda nam się odbudować relację?

0 komentarzy