Spędziłam cudowne trzy dni pełne wrażeń. Trzy fantastyczne wieczorne spotkania z mężczyznami (każdy inny, wszyscy przesympatyczni, bardzo inteligentni, kulturalni, seksowni), wielki shopping (kwestię świątecznych zakupów mam już z głowy, dopieściłam swoją kobiecość w każdy możliwy sposób) i rewelacyjny czas w pracy w ciągu dnia.
Dzisiaj domowy relaks, sprzątanie, książka, film i czas na freelancing, a wieczorem – szkoła.
Ach. Ten rok kończy się… dobrze. Po prostu dobrze. Jestem szczęśliwa, spełniona, pełna optymizmu co do nadchodzących miesięcy, wolna od wielu zmartwień.
Co najmniej w połowie zawdzięczam to swojej pracy.
Bo wiecie, prostytucja zawsze niszczy kobiety, upokarza je i wpędza w depresję…
A w ogóle to dzisiaj dowiedziałam się, że niedługo, zaraz po Nowym Roku, przyjeżdża do Polski jeden z moich ulubionych partnerów seksualnych! Nie mogę się doczekać!

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *