Lifestyle nr 1:
Mam w szafie markowe sukienki i markowe buty kupione oczywiście w sklepach. Chodzę do fryzjera i na paznokcie. Nie posiadam ani jednej pary bawełnianych majtek, za to kolekcja eleganckiej bielizny kosztowała kilka tysięcy. Kosmetyki kupuję niemal wyłącznie w Douglasie.
Klasyczne sesje BDSM poprzedzają czynności higieniczne, strojenie się i nakładanie pełnego makijażu, a nieco wcześniej – inwestycje w paznokcie, włosy itd. Odbywają się w hotelach typu Intercontinental, Mercure, Bellotto, Victoria. Sporo jeżdżę po kraju.
Wszystko jest piękne, pełne gadżetów. Sesje często poprzedza wyjście do restauracji podobnego standardu. Oczywiście, że nie płacę.
Jestem bardzo posłuszna, spełniam wszystkie oczekiwania. Mam przyjść jako sekretarka – przychodzę. Mam mieć czerwoną bieliznę – jest czerwona.
Często dostaję prezenty – najczęściej perfumy, bieliznę, czasami jakiś gadżet czy ubranie do zastosowania podczas sesji.
Lifestyle nr 2:
Na ubrania poluję na Vinted. Kosmetyki do makijażu się w większości kurzą i pochodzą z Rossmanna albo jako spadek od przyjaciółki. Włosy ostatnio ścięła mi koleżanka, a poprzednio kolega – oboje z branży beauty. Jeśli chodzi o paznokcie, to z ulgą o nich zapomniałam. Bieliznę mam różną i nie przywiązuję do niej większej wagi. Fajnie jak jest ładna.
Mamy codzienne życie. Dosyć skromne, bo większe inwestycje idą w zdrowie i pracę, a poza tym budujemy poduszkę finansową. Wspólny czas nie wymaga strojenia się – mogę mieć na to chęć i energię, a mogę nie mieć. Posiłki podczas randek to domowe obiady. Ostatni wyjazd był rodzinny, a ściany były tak cienkie, że nie dało się uprawiać seksu.
Zamiast klasycznych sesji z masą gestów i zabawek, poprzedzonych ponad godziną przygotowań, mamy kinkowy seks, zazwyczaj wieczorem lub rano, kiedy leżymy nago w łóżku i się przytulamy i jakoś samo wychodzi. Nie realizuję żadnych oczekiwań, jeśli nie chcę i nie sprawia mi to przyjemności.
Rzadko kiedy dostaję perfumy kupione od niechcenia. Za to regularnie otrzymuję sesje rehabilitacji za ciężko zarobione pieniądze.
Jeden z tych stylów życia daje mi szczęście i satysfakcję.
W jednym z nich komuś na mnie szczerze zależy.
W jednym z nich jestem autentycznie zaopiekowana i rozpieszczana.
Drugi to wydmuszka.

0 komentarzy