Mentalna zgoda na seks

mar 12, 2016 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

O co chodzi w mentalnej zgodzie?
Taka zwyczajna zgoda na seks to za mało. Zgadzam się na seks oferując go, zjawiając się na spotkaniu i nie stwierdzając w trakcie „przepraszam, ale…”. Co przy tym sobie myślę – o sytuacji, o swojej roli w tym, o kliencie – to zupełnie inna sprawa.
Wewnętrzne przyzwolenie na to, co się dzieje, jest kluczowe w mojej pracy.
Ktoś, kto nie oferuje seksu za pieniądze, przeważnie się nad tym nie zastanawia. Po prostu CHCE seksu. Albo nie chce i wtedy go nie ma. Albo jest seks pomimo braku chęci i wtedy jest poważny problem. Szczególnie gdy jednocześnie nie było zgody.
W branży seksualnej zgoda na seks pomimo braku ochoty jest chlebem powszednim wielu dziewczyn i chłopaków.
Często to zgoda wbrew sobie, wbrew własnym uczuciom i monologowi wewnętrznego, który jest mniej więcej taki „ble, co za typ, niech szybko skończy i sobie idzie, fu”.
Taki monolog jest znacznie częstszy jeśli się nie lubi swojej pracy. To zrozumiałe. Każdy, kto pracuje wbrew własnym chęciom, zna ten typ postawy i myślenia. W branży seksualnej niechęć może być jeszcze silniejsza.
Ale ten problem prawie mnie nie dotyczy.
Lubię swoją pracę i przyciągam sympatycznych klientów. Bardzo często seks z nimi jest przyjemnością.
Jednak na tę przyjemność trzeba się otworzyć.
Czasami myślę sobie, że w mojej głowie mam ukryty pstryczek, którym przełączam się z „no dobrze, możemy to zrobić, taka praca” w „jest fajnie, podoba mi się!”. Wtedy wychodzę z roli i autentycznie zaczynam współuczestniczyć w przeżywaniu przyjemności, podoba mi się sprawianie jej drugiej osobie i po prostu mam dobry seks z kimś, kogo zdążyłam polubić.
Włączenie pożądania i przyjemności – prowadzącej czasami, ale niekoniecznie,  do orgazmu – przy kliencie sprawia wyzwanie o tyle, że łączy się z odsłonięciem. To już nie jest chłodny profesjonalizm, to autentyczne emocje i doznania, swego rodzaju słabość. Sytuacja robi się wtedy naprawdę intymna!
Takie przełączenie pstryczka w głowie sprawia, że naprawdę mam satysfakcję ze swojej pracy. Równocześnie akceptowanie tej pracy ułatwia przełączenie się – bo przecież trudno byłoby przeżywać to wszystko, gdybym z niesmakiem myślała, że to najgorsze, co można w życiu robić i (cytując moją koleżankę z agencji) już kradzież jest lepsza niż to.
Całość ma duży związek z przekonaniami na temat seksu. Klienci lubią różne rzeczy.
Czasami trafi się fetyszysta stóp, który będzie całował moją pończochę, innym razem ktoś będzie używał mnóstwa wulgaryzmów i oczekiwał, że będę na nie odpowiadała („tak, jestem suką” itp.).
Nazajutrz kolejny zechce seksu oralnego w moją stronę albo głębokiego gardła.
Któryś z kolei zechce seksu na biurku w swojej opustoszałej firmie.
I to wcale nie wyczerpuje bogatego wachlarza pragnień mężczyzn…
Mogę myśleć, jak typowa Polka, że to zboczone, wstrętne, poniżające itp., ale wtedy nie uda mi się przeżywać przyjemności ze współuczestniczenia w takim seksie.
Mogę też ich po prostu zaakceptować. Razem z ich najdziwniejszymi pomysłami.
Kilka razy wprost powiedziałam, że czegoś nie robiłam, ale chętnie spróbuję, bo może być fajnie. Zawsze chodziło o jakiś fetysz. I rzeczywiście, dobrze się bawiłam.
Seks jest przyjemny.
Moja praca jest całkiem w porządku.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *