Na początek ustalmy, czy do siebie pasujemy…

paź 24, 2022 | BDSM | 0 komentarzy

Przeczytałam wczoraj profil mężczyzny, który podobno nie jest najmilszym i najmądrzejszym Panem na świecie, ale się za takiego oczywiście przedstawia. Pisał w opisie o budowaniu zaufania, o rozmawianiu, póki to zaufanie nie powstanie, szanowaniu granic i tak dalej – legitnie.

Problem w tym, że o panu krążą ostrzeżenia, więc w nic nie wierzę. Ale na tej kanwie pomyślałam sobie, że łatwo jest pisać o zaufaniu, rozmowach, ustalonych granicach i tak dalej i to wszystko się zgadza, ale samo poszukiwanie drugiego człowieka na Fetlife jest postawione na głowie.

Być może u zdrowych ludzi jest inaczej. Ale ja nauczyłam się odgrywać emocje, zanim opanowałam literki, nie mówiąc już o czytaniu pełnymi zdaniami, a potem miałam jeszcze więcej powodów, by zatajać prawdziwe emocje – nawet przed sobą. Jeśli się postaram, umiem zhakować mikroekspresje, oszukując ludzi, którzy trenowali ich odczytywanie (pamiętacie serial „Lie to me”?).

Odegranie zaufania to kaszka z mleczkiem. Kilka lat temu nawet nie zauważałam, że to robię.

A po co odgrywać zaufanie? Po to samo, po co urabianie uległej – żeby mieć seksy. Czy może raczej: namiastkę miłości, bo ja z tych wrażliwych pseudoborderek, co to dla bycia kochaną zrobią wszystko.

Ale to wszystko nie tak.

Na Fetlife i portalach randkowych ludzie poznają innych ludzi, żeby realizować z nimi SWOJE potrzeby. Zazwyczaj seksualne. Czyli, w przypadku BDSM, fetysze. Człowiek ma być dodatkiem do zrealizowanych fetyszy. (A w przypadku takich straumatyzowanych pseudo/borderek jak ja: realizujemy cudze fetysze mieszczące się w zakresie naszej akceptacji, żeby nas kochano. Bonus za odtwarzanie emocji z dzieciństwa).

Mamy listę, ustalamy kompatybilność, robimy. Udajemy, że mamy do siebie zaufanie, polegając na jakichś wcześniejszych rozmowach. A potem dziwimy się, że nie wyszło. Ojej. To może jeszcze raz.

I pamiętajcie, KOMUNIKACJA. Komunikacja jest wszystkim! Musicie się komunikować! Rozmawiać! Szczery feedback! I uwaga na predatorów!

Kilka lat temu zostałam z tego mechanizmu wypchnięta przez Ernyksa i zrezygnowaliśmy z BDSM. Terapia, rozkminy, rozmowy, rekonstrukcja związku i życia seksualnego na nowych zasadach…

Nie uważam, żeby zbudowanie zaufania – tego prawdziwego, a nie odgrywanego na potrzeby zrealizowania potrzeb seksualnych, gdzie człowiek ma nóż, a ty jesteś związana i w sumie to może cię zadźgać, zgwałcić, torturować i tak dalej, a ty nic z tym nie zrobisz – było kwestią ROZMÓW.

Ufam Ernyksowi nie dlatego, że porozmawialiśmy n razy. Ufam dlatego, że jesteśmy razem ponad pięć lat i wiem, jakim jest człowiekiem, co myśli, co jest dla niego ważne. O tym, że jest świetnym partnerem, świadczą jego czyny. Miliony małych codziennych gestów i mnóstwo gestów dużych i jeszcze większych.

Nie realizujemy potrzeb seksualnych z jakiejś listy, gdzie ustaliliśmy, że B, C, E, G i J to punkty wspólne, D absolutnie odpada, a resztę możemy negocjować. Miałam taką listę w głowie, umiałam ją wyrecytować, ale nie była wtedy prawdziwa – to była skamielina tego, co sprawdzało mi się przed ilomaś traumami.

Teraz nie mam listy w głowie, po prostu od lat mamy seksy i wchodzimy ze sobą w drobne interakcje w kontekście innym niż łóżkowy – i rozmawiamy, czy było fajnie, bardzo fajnie, a może niezbyt fajnie. Często wystarczy obserwacja.
Znamy się jak dwie połówki tego samego jabłka. I dopiero tu, na takim fundamencie, pojawiło się prawdziwe oddanie i jakieś ostrzejsze zabawy (z perspektywy waniliowej Kowalskiej, nie z tutejszej). WSPÓLNE zabawy z TYM KONKRETNIE CZŁOWIEKIEM, którego poznałam dawno temu, w innym życiu, i z którym jestem na dobre i na złe.

Koniec końców w każdej bajce życie długo i szczęśliwie oraz wszystkie seksy zaczynają się od pocałunku prawdziwej miłości. Nie od ustalenia listy kompatybilnych fetyszy.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *