Propaganda albo reklama prostytucji?

cze 2, 2017 | Praca seksualna od środka | 1 komentarz

Jednym z najbardziej zaskakujących wątków w komentarzach do moich wypowiedzi jest zarzut promowania bądź wręcz propagowania prostytucji. Niesamowita historia. Prawie jak promowanie homoseksualizmu. Mechanizm jest zresztą podobny – o zjawisku postrzeganym jako patologiczne nagle zaczyna się mówić w sposób neutralny lub lekko afirmujący i już, zarzuty gotowe.

Teraz pewnie podniosą się głosy osób wyśmiewających na co dzień „promocję zboczeń” (najbardziej lubię „kup homoseksualistę – drugiego dostaniesz gratis”), że to nie to samo, bo – w przeciwieństwie do pracy seksualnej – homoseksualność jest wrodzona i nie podlega wyborowi, ale takie argumentowanie to szukanie wymówek.

Sednem zarzutów o „promowanie homoseksualizmu” nie jest to, czy się go wybiera czy nie. Sednem jest to, że ludzie widzą kontrast pomiędzy tym, jak zwykli myśleć i mówić o danym zjawisku, a tym, jak zjawisko jest nagle przedstawiane. Zamiast zboczenia, patologii, zła, upadku moralnego, nieszczęścia, rui i poróbstwa – czyli bezrefleksyjnego potępienia – mamy nagle język pełen szacunku, podmiotowość i nacisk na indywidualne i niejednoznaczne historie zaskakująco zwykłych ludzi. Oraz, o zgrozo, mówienie o jakichś prawach. Że jak to?! Podczłowiek ma mieć prawa?!

Zarzut ten uderza mnie szczególnie dlatego, że nigdzie nie namawiam nikogo, aby też wziął i został dziwką. Przeciwnie, zapytana o rady zwykle najpierw odradzam wchodzenie do branży. Zaczynam od uświadomienia człowiekowi, że to nie jest lekka praca i choć przeważnie jest miło i energetyzująco (przynajmniej powyżej pewnego poziomu), to jednak wiąże się ona z wieloma zagrożeniami i poważną, rekordowo silną stygmatyzacją.  Tak więc nigdzie nie promuję tego zawodu.

Natomiast bardzo intensywnie rozbijam ludziom stereotypy. Opowiadając o swoim życiu tu czy w wywiadach, nie zmyślam. Nie opowiadam o pobiciach, bo nigdy tego nie doświadczyłam (choć znam jedną taką historię z drugiej ręki). Nie opowiadam o haraczu płaconym mafii, bo nikt nigdy żadnego ode mnie nie chciał. Nie wyolbrzymiam ilości gwałtów i przemocowych klientów. Po prostu, scenka po scence, przybliżam czytelnikom swoje życie, które przeważnie jest – o zgrozo – fajne. I ludziom to nie pasuje. Bo ma nie być „glamour”. Ma być mhrocznie, a ja mam żałować swojego wyboru i posypywać głowę popiołem, do końca życia żałując swojej decyzji. Mam ponosić niekończącą się karę za wyłamanie się z… cóż. Z niektórych okowów patriarchatu. Bo to patriarchat każe kobiecie być cnotką-niewydymką i wiąże swobodny seks kobiet z cierpieniem.

Skoro u mnie jest inaczej – padają zarzuty promocji i propagandy.

***

PS. Chandra mi przeszła, cieszę się wakacjami. Dzisiaj opalałam się na słoneczku i pławiłam w jacuzzi, a jutro idziemy oglądać krajobrazy i lokalną architekturę. Kolega po przeczytaniu ostatniej notki zadzwonił do mnie, opieprzył za czarnowidztwo i kazał napisać sprostowanie: mianowicie poprzedni miesiąc był moim ogromnym sukcesem finansowym, zarobiłam na wszystko i jeszcze opłaciłam czerwcowy czynsz na kilka dni przed terminem pomimo bycia już w tym czasie na wakacjach.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

1 komentarz

  1. Libertyn

    Ludźmi się nie przejmuj. Zwłaszcza tymi na których opinii Ci nie zależy. Bo ich nie zmienisz. Oni się okopali na swojej pozycji i są gotowi do zażartej obrony swojej opinii.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *