Realizowanie planu w praktyce

lip 26, 2017 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

Rozgardiasz ostatnich miesięcy chyba powoli dobiega końca. Problemem jest to, że znowu muszę ostro zarabiać, ale tym razem chyba nie dam się zwariować aż tak bardzo, jak w maju.

Oczywiście kilka dni temu wyglądało to zupełnie inaczej. Tak jak pisałam Wam ostatnio, utworzyłam listę rzeczy do zrobienia. Miało być pięknie. Niestety zakodowało mi się, że wszystko jest równie ważne i pilne, a dodatkowo pojawiły się pewne niezależne ode mnie przeszkody, więc koniec końców przytłoczył mnie jej rozmiar. Przytłoczył tak skutecznie, że kiedy w weekend miałam się spotkać z klientem, poszłam z płaczem do kolegi, że ja nie chcę, ja chcę pod kołderkę z herbatką. Kolega łagodnie przypomniał mi, że oczekiwanie, iż zrobię wszystko z listy natychmiast, jest złudne i że istotnie potrzebuję wakacji oraz że warto słuchać intuicji.

Intuicja mówiła mi, że wystawianie klienta z drugiego końca kraju jest be oraz że mam za mało pieniędzy, żeby myśleć o wakacjach, odetchnęłam więc kilka razy, zrobiłam sobie kawy i pojechałam więc na spotkanie, które okazało się niezwykle relaksujące. Następnie zabrałam tę listę do drugiego kolegi i poprosiłam go o pomoc w rozłożeniu zadań w czasie. Ponumerował mi pozostałe na liście zadania według priorytetów i ten sposób powstał plan działania.

Zerowe, a więc najważniejsze miejsce na liście dostała pozycja „wrócić do normalnego trybu życia dom-praca-dom„. Mnie się biednej wydawało, że to jest ostatnia pozycja i że nie mogę sobie teraz na to pozwolić. Okazało się jednak, że nie mogę sobie pozwolić na trwanie w chaosie.

Wczoraj, kierując się intuicją mówiącą mi „nie masz żadnego umówionego spotkania, więc pora odpocząć”, zrobiłam sobie wakacje w domu. W ciągu dnia leżałam na łóżku i czytałam w miarę dobry bestseller, a wieczorem zabrałam się za realizowanie jednego z większych zadań z listy. Jakieś 25% za mną. Jest dobrze.

Za to dzisiaj wstałam wyspana i pojechałam do pracy na nieprzyzwoicie wczesną godzinę. Co prawda będę jeszcze musiała wyjść i zrobić zakupy (ostatnio popsułam kabel do ładowania służbowej komórki, brawa dla mnie), ale jest dobrze. Będę zarabiać. Wyjdę na prostą.

Aha, ważna rzecz. Ostatnio zaczęłam dostawać pytania na moim asku – średnio jedno dziennie – dlatego zachęcam Was serdecznie do jego przeglądania. Możecie też oczywiście sami pytać mnie o różne rzeczy. Włączyłam opcję zadawania pytań anonimowo, więc nie musicie mieć tam konta ani podawać swoich personaliów. Wiem, że dla części z Was to ważne i nie chcecie się ujawniać jako moi czytelnicy. Żyjemy w końcu w kraju, gdzie odium wobec pracy seksualnej jest tak wielkie, że czasami może zaszkodzić nawet Wam.

Link na ask.fm jest w menu, w dziale O mnie. No i tu.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *