Safe space

gru 20, 2021 | Meta - o blogu | 0 komentarzy

„Solidarność naszą siłą” to jedno z tych lewicowych haseł, które budzą moje głębokie politowanie. Liczysz na porządne jajko na twardo (IYKYN), a dostajesz piękną wydmuszkę.

Jajkiem na twardo jest tu prawdziwość.

*

Lewica intersekcjonalna lubuje się w tworzeniu tzw. safe space. Miejsc, gdzie możesz czuć się bezpiecznie z obcymi. Tak po prostu. Gdzie nie ma konfliktów, a jedynie konfliktowe osoby, które należy wykluczyć dla dobra społeczności. Gdzie jest pełna akceptacja, choć nie akceptujemy problematycznych wypowiedzi, które mogłyby potencjalnie sprawić, że ktoś poczuje się choćby odrobinę niekomfortowo.

Problem polega na tym, że to utopia. Zawsze.

*

Safe space nijak nie ma się do prawdziwej przyjaźni.

W prawdziwej przyjaźni ludzie trzymają się razem na dobre i złe. Mogą się nie zgadzać, mogą się żreć, mogą sobie mówić paskudne rzeczy, które oburzają niewtajemniczonych, mogą czasem zderzać się ze sobą kolcami i ranić siebie nawzajem – ale zakładają dobre intencje.

W prawdziwej, zweryfikowanej życiem przyjaźni widzimy drugiego człowieka w całości. Znamy jego cień i akceptujemy go, ponieważ akceptujemy osobę z dobrodziejstwem inwentarza.

Ktoś może nawet być dupkiem – grunt, że jest moim dupkiem, ma milion pięćset innych zalet i wara innym od niego.

My już wiemy, że ten ktoś ma cień, bo go doświadczyliśmy.

Co więcej, swobodnie pokazujemy swój własny cień i mówimy to, co myślimy.

Pożarliśmy się, poraniliśmy i doszliśmy z tym do ładu. DLATEGO sobie ufamy. Wiemy, że ty masz tak, ja mam inaczej, zależy nam na sobie i będziemy z tym żyć. I kontynuować relację opartą na szczerości.

(Albo się rozstaniemy, kiedy różnice są nie do pogodzenia).

Podobnie działa to w grupach społecznych, przy czym powyżej pewnej liczby osób jest niewykonalne, żeby wszyscy się lubili. Ale mogą szanować swoją odmienność.

*

Safe space działa dokładnie odwrotnie. Bierzemy prawdziwych ludzi, zwykle poranionych przez życie, osamotnionych w realu i ciernistych, i owijamy ich folią bąbelkową norm grupowych.

Nie rób X, bo to mnie rani. Nie mów Y, bo to robi mi niedobrze. Nie mów Z, bo to niepoprawne politycznie. A w ogóle to masz natychmiast zrobić F, G, H – bo od tego zależy dobro świata. Itd.

Cieniem safe space jest wywalanie osób, które rozbierają się z folii bąbelkowej i chcą być trochę bardziej prawdziwe. Swobodnie mówić Y i ujawnić, że robią X, za to nie zrobiły H.

O NIE, POKAZAŁEŚ SWÓJ CIEŃ?! JEBAĆ CIĘ!!!

Safe space jest oparte na fałszu, hipokryzji i nieustannej podejrzliwości.

Domniemanie dobrych intencji? Zapomnij. Jesteś z nami albo przeciw nam!

*

W naszej naturze leży dzielenie świata na swoich i obcych. Kiedyś było to warunkiem przetrwania w bardzo fizycznym sensie. Nie da się od tego uciec. Ale są prawdziwe plemiona i fałszywe.

Prawdziwe plemiona – to ludzie, z którymi zjedliśmy beczkę soli.

Tą beczką soli NIE JEST to, że wspólnie doświadczamy dyskryminacji ze względu na jakąś cechę. Tą beczką soli jest to, że się nawzajem poraniliśmy, zawiedliśmy swoje zaufanie, chcieliśmy rzucić wszystko w diabły, ale jednak się dogadaliśmy, opatrzyliśmy swoje rany i wznieśliśmy relację na nowy level. Co więcej, mamy pewność, że następnym razem też tak będzie.

Kiedy wali się świat, takie relacje są jak jajko na twardo.

Fałszywe plemiona – to cała reszta. Ta ładna, okrągła reszta, do której (prawie) wszystkich nas ciągnie. Mają abstrakcyjne hasła na transparentach, budzące nasze zaufanie nakładki na fejsie i od pierwszego kontaktu obiecują, że nigdy nas nie zostawią w potrzebie.

Kiedy wali się świat, dadzą ci order albo rozstrzelają. Albo i to, i to.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *