Sexuality professionals

cze 18, 2018 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

Ostatnio wpadł mi w łapki artykuł Lucy Rowett o konferencji SexWorks18, która z początku – bo słyszałam o niej już wcześniej – wydawała mi się bardzo dziwna. Połączenie szeregu wystąpień związanych z pracą seksualną z innymi, dotyczącymi innych zawodów z obszaru ludzkiej seksualności. Czemu tak dziwnie?

Tekst Lucy Rowett, która jest coachem seksualności z Wielkiej Brytanii, naświetlił mi ten problem. Otóż w języku angielskim istnieje pojęcie “sexuality professionals”. Kto jest takim specjalistą? Otóż… każdy. I ja, i Lucy Rowett, i Lew-Starowicz, i edukator seksualny z Pontonu, i tantryczna masażystka, i profesjonalna Domina, i bodyworker, i seksualna surogatka, i Proseksualna, i lider społeczności kinkowej… Wszyscy.

No dobrze, w oczach niektórych to “wszyscy” odnosi się tylko do zawodów powszechnie respektowanych, blogerki czy mnie by nie uwzględnili, pewnie mieliby też problem z bodyworkerem (bodyworker pracuje z nagością i często dotykiem w leczniczy sposób, w Polsce to wciąż tabu i ludzie kryją się z tą tożsamością zawodową po kątach). Ale twórcy wspomnianej wyżej konferencji wyszli z innego założenia, dużo bardziej logicznego – że każdy, kto zawodowo pracuje z seksualnością, to – przekładając dosłownie – “zawodowiec seksualny”. I zorganizowali spotkanie takich zawodowców.

artykułu Lucy Rowett wynika, że dużo ludzi w Wielkiej Brytanii ma dokładnie ten sam problem z lepsiejszością niektórych zawodów. Przykładowo pewna pani pracuje równolegle jako terapeutka i surogatka seksualna, czyli oprócz rozmów oferuje także specjalne spotkania z erotyką i dotykiem. Nie jest to ładniejsza nazwa na to, co ja robię, bo ona specjalizuje się w rozwiązywaniu problemów klientów (np. całkowity brak doświadczenia), podpisuje z nimi kontrakt na, powiedzmy, sześć sesji, a następnie klienta żegna ciepło i już się z nim więcej nie spotyka, bo umowa dobiegła końca, a problem jest rozwiązany. Jeśli chcecie wiedzieć więcej na temat tej pracy, obejrzyjcie film “Sesje”, genialny.

W każdym razie ta pani nie ujawnia się ze swoją praca surogatki seksualnej w organizacji, do której należy jako terapeutka, bo straciłaby najprawdopodobniej członkostwo. Rzekomo chodziłoby o etykę, ale tak naprawdę przyczyną byłyby zabobony. Przecież – jak dowodzi Lucy Rowett – w przypadku ludzi łączących z powodzeniem dwa pokrewne zawody, terapeuty i np. uzdrawiacza Reiki, problem etyki nie jest podnoszony. A w przypadku “sexuality professional” – już tak.

Gorąco zachęcam Was do zapoznania się z całością artykułu, mnie dał bardzo do myślenia. Przede wszystkim bardzo mi się spodobało to pojęcie “sexuality professionals”. Zaciera hierarchię. U nas to funkcjonuje najczęściej tak: “seksuolog kliniczny po medycynie jest bardzo szanowany, psycholog seksuolog i edukator seksualny trochę mniej, a dziwka ma szacunek na minusie i zero do powiedzenia”. Na Zachodzie, jak widać, robi się trochę przyjemniej.

Mam trochę kontaktów z zagranicznymi specjalistami – pomijając międzynarodowe szkolenia i dodanie się do znajomych z osobami, z którymi gadałam najczęściej, dołączyłam niedawno do jednej anglojęzycznej grupy na Facebooku – i wśród nich spokojnie mogę mówić, że pracuję jako escortka. Rzeczywiście odnoszą się do mnie jak do równorzędnej profesjonalistki. Jednak ja jestem bardzo wrażliwa na słowa i dopiero to określenie uświadomiło mi, że w istocie jest między nami równość i nie muszę czuć się gorsza czy mniej kompetentna z powodu mniej prestiżowego zawodu. Co prawda i tam nie każdy ma odwagę cywilną, świadomość lub pomysł, żeby napisać, że “specjaliści pracujący z ludzką seksualnością” (wreszcie przypomniałam sobie polski odpowiednik, jest długi!) to także seksworkerzy, ale jednak…

Życzyłabym sobie jeszcze tylko, żeby poziom usług seksualnych w Polsce się troszkę podniósł. Na zawsze pozostaną mi w pamięci koleżanki z agencji, które się awanturowały, bo klient grzecznie zapytał, czy oferują jakąś nietypową usługę. Trudno mi to nazwać profesjonalizmem.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *