Telefony w środku nocy i inne niedogodności

lut 8, 2017 | Praca seksualna od środka | 1 komentarz

Odkąd miesiąc temu ogłosiłam się na tych bardziej obleganych portalach www, nie tylko wzrosło zainteresowanie moją ofertą, ale też pojawiło się dużo więcej ciołków, którzy nie do końca rozumieją jej specyfikę.

Sporo dziewczyn jest dostępnych w wymiarze 24/7. Mieszkają tam, gdzie pracują i najwyraźniej są skłonne, jak moja koleżanka z agencji, zerwać się o każdej porze dnia i nocy, aby przyjąć klienta. Nieważne, że to wybitnie niezdrowe podejście – tak mają. I okej, ich życie, ich strategia biznesowa.

Niestety sporo klientów nie zwraca uwagi na to, która dziewczyna jest kiedy dostępna i, kiedy ich przypili potrzeba, dzwonią do każdej. Przeważnie jestem miła i po prostu nie odbieram. Czasami odrzucam połączenie. Co jakiś czas korci mnie jednak, żeby odebrać telefon w środku nocy (o ile akurat nie śpię) i zrównać z ziemią typka, któremu ubzdurało się, że o 4:47 będę chciała przebierać się dla niego w seksowne ciuszki, robić makijaż czy nawet do niego przyjechać.

Innym minusem jest stado klientów przychodzących „na sapera”. Czyli ci, których przypiliło i którzy się akurat dodzwonili, ale w sumie to nie za bardzo ich obchodzę jako osoba. Ich oczekiwania trochę rozmijają się z tym, co oferuję i efektem jest obopólne nieusatysfakcjonowanie. Im przeszkadza, że nie wyglądam i nie zachowuję się jak aktorka porno, a ja nie lubię tego, że od drzwi pędzą pod prysznic. Jest całe mnóstwo dziewczyn, które właśnie takich klientów pragną – czemu więc przychodzą do mnie? Myślę sobie, że im po prostu nie mieści się w głowach, że można inaczej. Rozważam przeedytowanie ogłoszenia tak, by ich zniechęcić… problem w tym, że oni często nie czytają.

Jeśli posiedzę w tym biznesie jeszcze trochę i wzniosę się na wyższy poziom, to opracuję sobie (na wzór bardziej doświadczonych koleżanek) całą procedurę umówienia się na spotkanie, podczas której będę selekcjonować klientów równie aktywnie jak oni dziewczyny. Oczywiście będzie się to wiązało z podniesieniem cen. Mam znajomą, lat około pięćdziesięciu, która bierze 600 dolarów za godzinę. Taka jest dobra. Z tym że to była aktorka porno, która dodatkowo uzyskała jakieś certyfikaty i nie ma sobie równych w tej branży.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

1 komentarz

  1. Zdzisław Śmietana

    Pytałaś co powinna mieć taka droższa. Doskonale wiesz co powinna mieć, bo jak widać masz takie koleżanki. 🙂

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *