Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

(Niezbyt) spokojny wieczór w domu

Jednym z plusów mojej pracy jest to, że w razie potrzeby zawsze mogę wziąć dzień wolny. Albo nawet kilka dni. Odpowiadam sama przed sobą i jeśli nie pracuję, to po prostu nie mam przychodu i spada mi popularność („przepraszam, jestem niedostępna, umówmy się za kilka dni”) – proste.

Jutro zaczyna się weekend i jadę z powrotem do mojej garsoniery nadrabiać zaległości. Mam nadzieję, że będzie jakiś ruch. Pogoda ma być ładna, ciepło choć pochmurno, więc może ludziom zechce się wyjść z domu i pospotykać?

Odezwała się do mnie pani z TVN 24, chciała na podstawie rozmowy ze mną stworzyć reportaż o pracy seksualnej. Zgodziłam się, ale coś milczy – może się rozmyśliła, a może po prostu ma nawał zajęć i w wolnych chwilach obmyśla pytania do mnie?

Jeden z moich przyjaciół namawia mnie, bym zrezygnowała z mojej blogowej anonimowości i zaczęła się umawiać jako Ta Escort Girl Od Bloga. Pytał, czy naprawdę aż tak wstydzę się swojej pracy i przekonywał, że fejm przyczyni się do zwiększenia mojego statusu w społeczeństwie. Bo już nie jestem zwykłą dziwką nr 157 601, tylko szanującą się prostytutką, która ma coś do powiedzenia i jest publikowana, jedną z najbardziej znanych escortek w Polsce.

Niestety jest jeden problem – nie wstyd, tylko strach. Wciąż nie chcę się spotykać jako Ta Escort Girl Od Bloga. To znaczy… mogę się spotkać z wiernymi czytelnikami. Poznałam już i zaciekawionego, i Lisiczkę, z Libertynem też planujemy spotkanie przy najbliższej sposobności. Ale to kontakty na gruncie towarzyskim, w gronie znajomych. Przy okazji publikacji w Krytyce Politycznej przekonałam się, że moja praca wzbudza w ludziach skrajne emocje. Nie chciałabym pojechać na spotkanie z kimś, kto okaże się nie moim klientem, ale jakimś hejterem z sieci.

Być może za jakiś czas zmienię zdanie, ale na razie jest za wcześnie. Nie czuję się na siłach. Tak samo nie chcę jeszcze wchodzić głębiej w aktywizm jako Ta Escort Girl Od Bloga. Spotkałam się w gronie seksworkerów i  OK – ale w gronie aktywistów na rzecz praw człowieka nie zamierzam się ujawniać.

A propos, pisałam o tym na fanpejdżu, wiec pewnie część z Was wie: jakaś debilka (lub debil, choć to statystycznie mniej prawdopodobne) postanowiła ujawnić moją tożsamość innej osobie. Zakładam debilizm, choć może to była zła wola i brak poszanowania mojej anonimowości, bo przy okazji rozmów z otoczeniem odkryłam, że aż kilka osób nie rozumiało skali zagrożenia. Jedną z reakcji było wzruszenie ramionami i „nie przesadzasz? to normalne, że ludzie przekazują sobie informacje”. No kurwa mać, rozejrzyj się dookoła! Seksworkerki mają znacznie gorszy PR niż geje i lesbijki, a tych nie ujawnia się bez ich zgody.

  • Libertyn

    Może powinnaś jak Mira nosić maskę podczas występowania jako escort girl od bloga..?

  • Adam Kowol

    Całkowicie rozumiem Twoje obawy. Sam pomysł nie jest jednak pozbawiony sensu. Tak właśnie robi moja znajoma z Seattle, Maggie McNeill. Od dawna prowadzi świetnego bloga (https://maggiemcneill.wordpress.com/) i odwołuje się do niego na swojej stronie komercyjnej (http://maggie-mcneill.com/biography.htm). Najwidoczniej w jej przypadku taki model się sprawdza.

  • Zdzisław Śmietana

    A powód dla którego minie jeszcze ze 20 lat zanim oświecenie w Polsce nastąpi, jest takie właśnie podejście. Kobiety na Zachodzie do emancypacji doprowadziły właśnie poprzez wychodzenie do ludzi, demonstracje, narażanie się na kpiny, szyderstwa, przemoc. A w Polsce jak zwykle ludzie mają wrażenie, że zmiana dokona się sama. Wystarczy tylko o tym mówić. Nie trzeba się ujawniać. Nie trzeba robić niczego niebezpiecznego. Internet w Polsce pojawił się za wcześnie moim zdaniem, bo pozwolił się ludziom ukryć ze swoimi fobiami, uprzedzeniami i strachami, zamiast pozwolić na faktyczną ewolucję społeczną. I taka to nas właśnie dzieli przepaść 50-letnia np. z Niemcami w kwestii obyczajów.