Nie musisz być piękna, żeby mężczyźni ustawiali się do ciebie w kolejce

mar 13, 2015 | Seksualność i psychologia | 3 Komentarze

Moment, w którym uświadamiasz sobie, że mężczyzna jest gotowy zapłacić nawet kilkaset złotych za możliwość spędzenia z tobą miłego wieczoru i pójście z tobą do łóżka, wart jest zapamiętania.
Moment, w którym widzisz inne dziewczyny, takie, po których byś się nigdy nie spodziewała, że w tej branży są w stanie cokolwiek wyciągnąć, zarabiające na równi z tobą, jest tym bardziej wart zapamiętania.
Wiele, wiele dziewcząt i kobiet (a także  mężczyzn!) hoduje sobie niepotrzebne nikomu, głupie kompleksy. A to wydaje im się, że są paskudne przez nazbyt długi nos, a to myślą, że każdy zauważa ich koniowate zęby, a to koncentrują się przesadnie na rozdwajających się końcówkach włosów…
Tak jakby ktokolwiek inny o to dbał!
W rzeczywistości liczy się ogólne wrażenie lub jakiś detal, do którego dany mężczyzna (lub dana kobieta) przywiązuje szczególną uwagę. Tylko ty jesteś skłonna badać siebie pod lupą w poszukiwaniu niedoskonałości, na której mogłabyś skupić swoją uwagę – facet o to nie dba!
Nauczyłam się, że większość heteroseksualnych mężczyzn jest ślepa na detale. Wystarczy, że założę dla nich coś, co od biedy gotowe jest uchodzić za seksowną bieliznę, a co może być niedopasowane, rozmiar za duże lub za małe, odstające z boku… i oni się tym zachwycą.
Jeżeli wiesz, że mężczyzna szaleje za konkretnym krojem majtek i założysz je specjalnie dla niego, to pewnie będzie tak zachwycony, że nigdy nie zauważy tych kilku krostek na pupie, tuż obok koronki. A jeśli jeszcze powiesz „to dla ciebie, kochanie” i dasz mu buziaka, to twój mężczyzna odleci z rozkoszy…
Miej w sobie „to Coś”. Zamiast skupiać się na niedostatkach urody (któż ich nie ma?), odnajdź je, rozpoznaj i wyciśnij jak cytrynę, do ostatniej kropli. Dla swojego mężczyzny nie musisz być doskonała – zamiast tego bądź doskonale świadoma tego, że możesz mu się podobać.
Mężczyźni płacą duże kwoty kobietom, które się wysoko cenią i są dla nich miłe. Ot i cały sekret.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

3 komentarze

  1. Libertyn

    Moja ex miała kompleksy. To głównie przez te kompleksy jest moją ex. Z racji że mam w sobie coś z automatu zero jedynkowego to próbowałem ją albo wyleczyć z kompleksu poprzez komplementy (atak i zarzucanie że oszukuje) albo poprzez usuniecie przyczyny (miała kompleks odnośnie swej figury więc zaproponowałem wspólne bieganie i chodzenie na siłownie,oczywiście zarzuty o brak akceptacji)

    Odpowiedz
    • Blogująca Escort Girl

      Na Twoim miejscu robiłabym dokładnie to samo 😀 Coś we mnie nie toleruje kompleksów, nie umiałabym być z kimś, kto ma problem (właściwie Problem, z wielkiej litery), nic z nim nie robi i oczekuje, że będę mieć ten problem razem z nim, w pakiecie. Co innego jak partner się rozwija, walczy, zmienia, działa…
      Znałam kiedyś człowieka, który chciał być w związku działającym na zasadzie „kocham cię tak bardzo, że jestem z tobą pomimo tego, że masz X”. Osoba ta poszła w końcu na psychoterapię – X nadal jest problemem (tzn. człowiek nadal ma tę cechę), ale już nie przeszkodą na drodze do szczęścia.

      Odpowiedz
  2. Zdzisław Śmietana

    Taa. Poczucie własnej wartości, lubienie siebie, szczerość i brak egoizmu. Banały, a potem się dziwić, że brzydkie kobiety też się podobają…

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *